rss notki
mail
...
...
...

kolejne strony

tagi

30 stycznia 2010

Czuj czuj! Czuwaj!

Postanowiłam zrobić dziś coś pożytecznego.

Obudziłam się o szóstej rano… no a jakżeby inaczej… w końcu dzień wolny od szkoły, zatem tradycyjnie budzę się nieproszona jeszcze przed świtem, coby nie uronić ani minutki tego weekendowego szczęścia na jakieś bezproduktywne odsypianie całego tygodnia.
Zatem obudziłam się o szóstej i do dziesiątej z nosem pod kołdrą układałam sobie listę spraw pożytecznych niezrobionych.
A ta lista jest tak dłuuuuga, a ponadto z dnia na dzień wydłuża się coraz bardziej, że teraz od godziny zastanawiam się co wybrać!
Mam nadzieję, że te opowieści coby sobie wszystko przygotować przed rozwiązaniem, bo potem dłuuuugo nie będzie na nic czasu, to takie same mity jak te o koszmarach z porodówki, którym mnie wszyscy wszędzie straszą.

Nie wiem o co chodzi, ale całe życie żywiłam pewność, że moje porody były wyjątkowo paskudne i paskudnie makabryczne i makabrycznie dłuuuugie przede wszystkim… a teraz jak jestem w ciąży odnoszę zupełnie inne wrażenie.
Nie wiem jaka kombinacja chemiczna za to pranie pamięci odpowiada, ale warto byłoby mnie przebadać, póki jest jeszcze okazja i ewentualnie opatentować ten hormon czy coś, bo można by zbić na takim cudzie prawdziwą fortunę… a czasu zostało niewiele.

Bo właśnie… zbieram się dziś … jak już to COŚ POŻYTECZNE odbębnię … to zamierzam dokonać podsumowania ciąży 2009/2010 kryptonim Inoczka, bo od dwóch dni wydaje mi się, że czas jest najwyższy… wiem, że do 24 lutego jeszcze ho-ho, ale co innego wiedzieć a co innego czuć.

Jestem już na wylocie… czuję to w kościach, czuję to w głowie, całą sobą to czuję i Inoczka też chyba coś wietrzy bo zrobiła się bardzo aktywna…

Zatem czuj-czuj-czuwaj! a ja spadam stąd póki zmrok mnie tu jeszcze przy tej kaszce ryżowej na mleku nie zastał.

Edit podwieczorkowy:

Nie wiem co mam o tym myśleć, ale zaczęłam gadać z własnym brzuchem / do czego wcześniej jakoś nie mogłam się przekonać / , mówię do niego skarbie i kochanie i właśnie jestem w trakcie wykopywania Piotrusia z jego pokoju. A zajrzałam tu tylko coby przynieść dziecku nawilżacz powietrza.

W ogóle nie miałam żadnych takich planów na najbliższy tydzień, zatem nie wiem co mi odbija… ale wszystko wskazuje na to, że od rana mam równie nieprzeparte, co niewytłumaczalne ciśnienie na tzw „wicie gniazda”

czad…

kategoria notki dziennik fizooloficzny — Tagi: , , , — jamatka @ 11:00

30 listopada 2009

żywa prawda w szklane oczy

Ponieważ Pepper-Box posądziła mnie wczoraj, że ta rozebrana lasencja z brzuchem kilka postów niżej to ja, to czas najwyższy na sprostowanie.
Ponieważ nie chce mi się wyliczać co się z owym zdjątkiem a  moim wizerunkiem zgadza a co nie to powiem tylko jedno:
Mi w życiu dla żadnej sztuki nie chciałoby się na golasa tarzać po pewno zimnej ziemi miedzy jakimiś krzaczorami.
Dla innych powodów to może i owszem… ale jednak z takim brzuchem to nawet na najmiększych pierzynach jest nie wygodnie… a co dopiero na gołej glebie miedzy jakimiś korzeniami.
A co do reszty to chyba najprościej było sobie samej aktualne foto pstryknąć. Słońce jest, ja też w nie najgorszej formie no to sruuu:

kolejno…

miła buzia… starałam się zrobić dobre pierwsze wrażenie… normalnie to nie chce mi się tak mizdrzyć do świata ;P

ja

front

ja

i elewacja zachodnia… eee… znaczy wschodnia

ja

i tyle ekshibicjonizmu do pary z narcyzmem na dziś..

P.S. Łał… jednak w uda trochę poszło…

kategoria notki blox — Tagi: , , — jamatka @ 13:05

25 października 2009

Ja wiem, że cóż tam sieczka na brzuchu wobec cudu stworzenia, jednak może i małostkowe bydle jestem, ale potrzebuję trochę czasu coby się z tym oswoić… zatem opuśćmy na razie na temat zasłonę milczenia i zajmijmy się czym innym.

Cóż… i tak wiadomo, że z dnia na dzień będzie tylko gorzej, bo cudów widać nie ma i na 45-letnią skórę przy takich rozmiarach brzucha żadna maść nie pomoże. Przynajmniej nie muszę se już tych maści systematycznie wklepywać… co cokolwiek upierdliwe jednak było… skoro i tak wiadomo, że pomagają jak umarłemu kadzidło, zasłonię wszystkie lustra, szczególnie to duże z szafy, i będę czekać pokornie aż się całkiem rozsypię a raczej rozlezę jak ci hitlerowcy z któregoś Indiany Dżonsa.

Powiedzmy sobie także w ten sposób, że tylko się cieszyć bo łańcuszek przyczynowo skutkowy jest taki…
skóra mi trzaska, bo-> mam ponadnormatywnie duży brzuch przy ponadnormatywnie małym tułowiu, bo -> mam dużo wód płodowych, no i dziecko też niemałe i -> wedle tego co właśnie czytałam przygotowując się do wpisu łikendowego, który nigdy nie powstał, dużo wód jest bardzo pozytywnym zjawiskiem dla kondycji dziecka bo coś tam coś tam nie pamiętam… poza tym oczywiście, że ma skubana farta i więcej miejsca i nie musi się cisnąć, a sama czuję po nagłych problemach z dopinaniem kurtki, że urosło mi dziewczę gwałtownie w ciągu zeszłego tygodnia. Pewno dlatego też tak nagle i ten brzuch trzasnął.

Zatem odwracając sytuację, problem znacznie większy byłby gdybym:

Miała mało wód płodowych a mojemu i tak małemu jak na 23 tydzień dziecku byłoby za ciasno, bo coś tam coś tam nie pamiętam, ale bardzo to dla dziecka niebezpieczna sytuacja… że mało tych wód i że nie dość tego, to ma przesrane bo jest niewielkie stosownie do rozmiarów jego matki, za to -> miałabym mały brzuch i skóra by mi nie pękała, zatem byłaby szansa, że po porodzie wróciłabym do stanu sprzedciążowego, na co … trochę bezpodstawnie jak widać, bo cudów nie ma… ale trochę na to liczyłam.
Zatem jak przeprowadzony dowód udowodnił, jest lepiej niż gorzej.
Hej!

To teraz napisze o jeszcze jednym łańcuchu przyczynowo skutkowym, który niewiele brakowało a ułożyłby się inaczej i Inki wcale by nie było, ani dużej ani małej… rozstępów na brzuchu też…
a paskudny jest… nie taki tam sobie niewinny rozstępik tylko wielka blizna powyżej pępka w kształcie odwróconej litery V… centralnie.
Bleeeeh!!!
Normalnie w jeden dzień tak strzeliło.
Fuj

kategoria notki pampers-mini — Tagi: , — jamatka @ 17:57

6 lipca 2009

budyń waniliowy…

budyń waniliowy…
zjadłabym.
muszę dospać jeszcze z godzinkę.
drugie oko mi sie nie otwiera coś

kategoria notki Mui Twitter — Tagi: , , — jamatka @ 06:07

5 lipca 2009

zdecydowanie pyzy z mięsem nie są wskazane dla kobiet w tym wieku w tym stanie Alabama.

zdecydowanie pyzy z mięsem nie są wskazane dla kobiet w tym wieku w tym stanie Alabama.
Dzidzia właśnie daje mi to do zrozumienia… aż nazbyt dobitnie.
Mam dużo do napisania.
Bo dziś wypoczęłam, poukładałam stosunki w domu i najwyraźniej nikt na nas nie dybie… musiałam bo taka cielęcina się ze mnie zrobiła, że w ogóle do prowadzenia wojen się nie nadaję bo nic wkurwu z siebie wykrzesać nie mogę… ja nie wiem co mi jest ale w sumie to spora ulga… taki spokój i wogle… luzzz… LOVE&Pisss
Zatem jutro ogarnę chałupę bo dziś mi się nie chciało w ramach reraxu i napisze bo mam ważne przemyślenia do wyar… artykulacji – wy.
Pierwszy dotyczy tego pomysły na Świątynię Miłości, który okazał się strzałem w dziesiątkę…
a drugi … już nie pamiętam ale coś o życiu chyba było.
A dziś jeszcze tylko naprawdę polecam zerknąć do galerii na stronę ŚM bo są już pierwsze fotki… i są cudne boskie i w ogóle dlatego koniecznie… nieważne przez jakie proxy bo klnę się na główkę nienarodzonego, że żadnych statsów tam nie mam… zalecam zdecydowanie klikniecie na poniższy link… no bo… no bo… no bo to aż miło popatrzeć jakie te ludzie w tem kraju są fajne jednak. NO TO… iLikeKlikKlik!

Jezu, ale mi niedobrze… kurdesz no a sama polazłam po te pyzy aż do BOMI jak mnie ta nagła chęć wzięła…

kategoria notki Mui Twitter — Tagi: , , , — jamatka @ 20:36

dziennik

  • 22 sierpnia 2010wczoraj nareszcie wyrównaliśmy szczerbę w ewolucyjnym płocie i nadrobiliśmy braki.Nareszcie dziecko dokonało epokowego odkrycia, ze jak na chwilę przestanie machać tymi łapami to może wykorzystać je do podparcia podczas siedzenia. Tak nagle tego dokonało, podobnie jak nagle przypomniało sobie o obrotach z pleców na brzuszek… tylko w odwrotną stronę jakoś nie bardzo. A wszystko to z okazji półrocznej "rocznicy"
  • 18 sierpnia 2010no i mamy pierwsze uczulenie. Przy okazji dowiedziałam się jak to wygląda bo ciągle nie byłam pewna czy to co jej wyskakuje na nosku to trądzik niemowlęcy czy uczulenie.To teraz wiem.Teraz trzeba określić na co to uczulenie.Czy na nowe mleko?Czy na kaszkę kukurydzianą z truskawkami?Czy na ro-coś tam ryżowe z czymś tam m.in pomidorami.Mam nadzieję, ze to nie mleko a stawiam na truskawki.
  • 12 sierpnia 2010O! już dwunasty. To za tydzień i dzień kończymy pół roku. Kończy się puszka z Bebilonem 1 i korci mnie strasznie zeby już kupić dwójkę. Tym bardziej, że Inka za mlekiem najwyraźniej nie przepada.I jakoś tak się samo zrobiło, ze zasypiamy już same. Ja tylko podchodzę kiedy zajęczy bo jej smoczek wypadł. A raczej sama go wyrzuciła.

katalogi

    Z brzucha wzięte w katalogu Gwiazdor Najlepsze Blogi Katalog blogów. Najlepsze blogi. Family BlogsBlogging My BlogCatalog Z Brzucha Wzięte Stronę monitoruje stat24