no okej, pierwsza partia 250 sztuk poprawiona. Rzeczywiście ulotki wyglądają super, lepiej nawet niż na projekcie, stąd prosty wniosek że musowo kupić porządny monitor i jest nawet okazja na allegro, specjalnie dla grafików.
Trochę gorzej jest tylko niż myślałam z poprawianiem tych nieszczęsnych ogonków bo strasznie małe i wąskie literki. Na szczęście znalazłam na antresoli takie specjalne coś z wielkim szkłem powiększającym u góry i tam się podkłada i wtedy widać… zostało takie ustrojstwo dziwne bo akcji dla Grassa… no i proszę jak się przydało. Bez niego nie dałabym rady. Trochę kiepsko bo papier kreda i nie schnie ale na to też właśnie sposób znalazłam.
Teraz mam zrobić jeszcze czarno białą wersję certyfikatów i kolejna partia ulotek do poprawki.
W nocy z kontenera ukradli pożyczoną kamerę video Adasia a przedwczoraj 4 mikrofony i w ogóle wszyscy w tym teatrze ich nienawidzą.
No no… teatr to syf… szczególnie w tych górnych warstwach… im bardziej w dół tym lepiej… tylko że np w Katowicach… bo w Gdańsku tradycyjnie syf jest od góry do dołu… no ale w takim klimacie co się dziwić, że ludzie kwaśnieją.






komentarze