bleeeh! wielkie mi rewelacje, przecież wszyscy to wiedzą nie od dziś, że cała kanalizacja pod Gdańskiem pochodzi jeszcze sprzed wojny i część rur jest jeszcze drewniana. I przy każdej większej ulewie robią się jeziorka akurat w głównych węzłach we Wrzeszczu szczególnie i koło Urzędu Miejskiego.
Każdy to wie… ale władze coby wiedzieć a tym samym powiedzieć, to potrzebują specjalnego raportu… cóż.
Ja tam mieszkam na piątym piętrze i wprawdzie bez windy ale przynajmniej mnie nie podtopi.
Byłam akurat koło południa w tym Trójmiejskim Central Parku co to się do niego idzie przez tą dziurę w siatce za tojtojami… dzięki temu że ta dziura niewielka i za tojtojami to poza nami nikt tam nie chodzi… i właśnie wygrzewałyśmy się z psami na takiej betonowej platformie co jest tam pośrodku stawów… żaby kumkały, cykady cykały, kaczki kaczkały i tak było błogo, że się zdrzemnęłyśmy deczko w trakcie kumulowania pozytywnej energii i spokoju… taki rytuał teraz codzienny mamy… i się obudziłyśmy i patrzymy a tam nad Mariackim taka wielka czarna chmura idzie… i ledwie doszłyśmy do domu jak poleciało z nieba. Ponoć pachołki po ulicach spływały sznurkiem, takie potoki były… wczoraj w sklepie o tym się nasłuchałam.
Nasz sklep to jest miejsce, gdzie się robię bardzo rozmowna i w ogóle dobrze się tam bawię, FIFI ma stołówkę i czuć, że nas tam lubią. Dobry układ, bo jeszcze nigdy nic nieświeżego stamtąd nie przyniosłam.
Napiszę o naszym sklepie kiedyś… bo to dowód, ze supermarkety wcale nie są konkurencja dla osiedlowych sklepików. Jest tam tanio, duży ruch choć sklep bardzo mały, dlatego nic na półkach nie zalega… i zyski musi przynosić solidne. Prowadzi go koszmarna baba ale zatrudnia głównie młodych ludzi i tak dobranych…. no że się tam chodzi do przyjemności, bo miło patrzeć jak jest zgrana ekipa. Jest tam tylko jedna pani w statecznym wieku i ona chyba jest tam czymś w rodzaju brygadzisty… ale to długa historia… zatem koniec na dziś.






komentarze