rss notki
mail
...
...
...

kolejne strony

tagi

17 lipca 2010

procent spożycia na dziś

Za dwa dni kończymy 5 m-c

Od pobudki o 7.30 Dzidzia spożyła 120 mleka z butli, setę nektaru bananowego i słoiczek Hipp papki ze śliwek. Na zagrychę wyciumkała piętkę chleba powszedniego i zjadła dwa biszkopty.

W dalszych planach około 13.00 przewidywana jest butla modyfikowanego, potem między czwartą a piąta obiadek… chyba znowu indyk z warzywami Hipp, bo wczoraj bardzo smakował i przed snem po 19.00 co nieco mleczka ile się zmieści a o 23.00 butla modyfikowanego z kleikiem ryżowym.

Odkąd trzyma jamatka oczy szeroko zamknięte na wszelkie porady zalecenia i rubryczki dzidzia wcina, tyje i trawi, że zakochać się można w tak ślicznych kupkach i dołkach.

Nie… ja nie zamierzam nic udowadniać, a już na pewno nie zaprzeczam, że karmienie piersią to najlepszy sposób żywienia niemowlęcia. Ja tylko zamykam oczy, wsłuchuję się w siebie i robię to, co głos wewnętrzny mi dyktuje w temacie moim i mego BeBe..
A że dyktuje zazwyczaj coś zupełnie odwrotnego niż wszelcy doradcy wysoko i wąsko wyspecjalizowani to inna sprawa.

Miałam dziś zacząć pisać na serio, bo skończyłam porządki blogowe, ale przypomniało mi się jeszcze, że galerię zdjęciową miałam założyć i jak wczoraj zaczęłam to zakładanie, to okazało się, że to nie tak prosto, bo tyle tego wszystkiego różnego.
Zatem dzisiejszy dzionek temu poświęcę, bo jak nie zrobię tego teraz, to nie zrobię niczego nigdy.

kategoria notki Inka — Tagi: , , , — jamatka @ 11:16

14 lipca 2010

już za chwileczkę już za momencik

wszystko będzie gotowe i fertisz do odpalenia!

Normalnie nie wierzyłam, że tego dokonam, ale pokopiowałam już prawie wszystko a nawet i więcej.
Zastało jeszcze tylko o-kategoriowanie i o-tagowanie wpisów czym zajmę się dziś i taka tam rozmaita kosmetyka, szczególnie we wpisach z grudnia.

Jest wprawdzie nie wszystko ale jest także i więcej. Zależy z jakiego końca spojrzeć.
Bo wprawdzie nie ma ostatnich wpisów z pampersstory.pl, bo… bo nie… bo zachowały się tylko w małych kawałkach, za to są wpisy wygrzebane przy okazji rekonstrukcji i rewitalizacji…

heh… przy okazji odezwała się we mnie żyłka konserwatorska.
Kocham przywracać kompletne ruiny.
Im bardziej ruina kompletna tym bardziej kocham.
Strasznie lubiłam moją pracę, ale za stara już jestem no…
Mniejsza z tym bo to nie czas i miejsce. Może w matcenioboskiej o tym napiszę potem.
Tzn o mojej pracy.
Byłej.

… zatem wracając do pampersowa to przy okazji rekonstrukcji znalazłam wpisy z czegoś tam w rodzaju bloga gdzie zarejestrowałam pierwsze dni zaistnienia Inoczki w jamatki głowie… bo w brzuchu to sobie dzidzia już istniała od dobrych czterech tygodni…
I takie tam.

To wracam do roboty a robota rzeczywiście równać się może jedynie z czyszczeniem stajni Augiasza.
Dla ozdoby tego technowpisu dodam tylko kolejne znalezisko.
Otóż myślałam, że przepadły fotki Inoczki ze szpitala i ruszyłam na poszukiwania i odkryłam u Tatki na laptopie zakamuflowany skarbczyk sentymentalny… hehe. A tam oczywiście „zaginione” fotki Inoczki i nie tylko zaginione.
Heh… dwadzieścia kilka lat ma Tatko do czynienia z Jamatką i widać opracował sobie system survivalowy.
Dlatego Tatko skrzętnie backupuje wszystko co ważne a czym zarządza jamatka.

Trudno mi powiedzieć kiedy Tatko to nakręcił, bo mnie przy tym na pewno nie było. Potem sprawdzę na laptopie tatki datę do pliku. Bo trza dokumentować takie szczegóły.
Taaa…

kategoria notki Inka,blog — Tagi: , , — jamatka @ 10:13

9 lipca 2010

Spoko notki

jaaa… rozpisałam się na Twitterze i dopiero jak zobaczyłam te wszystkie literówki, których w Twitterze poprawić się nie da to dotarło do mnie że o takich sprawach nie pisze się na mikroblogach.
Zatem, choć zarzekałam się, że Nihil Novi Dopooki… info na prawo… to nie zdzierżę normalnie.
No nie zdzierżę…
Normalnie…
Bo to jest właśnie to sedno, które powinnam kiedyś tu nazwać a potem może okazji nie będzie, zapomnę albo nie będzie mi się chciało, albo coś.

Z pozoru nigdzie mnie nie ma, nie wystawiam nosa poza moje blogi…
no nie wystawiam…
ale to nie znaczy, że nic nie wiem.
Mam na Was oko!
Hee…
Google Readerowe.

I łypiąc tym okiem wzruszyłam się właśnie kurdeśnie po lekturze tego oto wpisu.

4godzinynadobe.blox.pl-wspomnieniowo

…że zacytuję… ę

„Nie przychodzi mi na myśl nic, co mogłoby się równać z tak pierwotnym i głębokim poczuciem dumy i spełnienia, jakie masz, patrząc na własne dziecko.”

i to słówko „pierwotne”… właśnie o to chodzi. Tego brakowało mi to kompletu:) Dzięki Mistrzu :)

Normalnie … się posmarkałam normalnie, choć ostatnio rzadko mi się to zdarza.
Tzn bez przerwy trwam w stanie permanentnego wzruszenia, jednak oczy jakoś mi od tego nie wilgotnieją.
Cóż się dziwić… rutyna… praca przy telenowelach najwyraźniej robi swoje, bo za gardło łapie od pierwszego słowa…
Normalnie…
Chlip…

A dlaczego taki mus mnie naszedł coby się wyartykułować na tym zaniedbanym ostatnio blogu?
Bo właśnie ostatnio co chwila to sobie powtarzam.
Dokładnie to sformułowanie.

JESZCZE NIGDY PRZENIGDY NIE CZUŁAM SIĘ TAK SPEŁNIONA JAK TERAZ.

Wprawdzie mam już moje Miski, jednak wtedy to jakoś nie był ten czas, żebym mogła się wpatrywać w siebie na tyle by nazywać to co czuję. Chyba nawet wolałabym wtedy tego nie nazywać.
Był tak okres, który nazywałam „śmiercią za życia”, o którym ani nie chcę pamiętać, ani tym bardziej nie chcę go analizować.
Ale teraz właśnie mam TO non stop.

BEZGRANICZNE POCZUCIE KOSMICZNEGO SPEŁNIENIA.

I wszystko wokół układa się teraz w tak logiczną całość. Nigdy wcześniej nie było we mnie i wokół mnie takiego ładu. To nawet nie jest szczęście. To nawet nic w tym rodzaju.
To o wiele, o wiele więcej.
To właśnie poczucie spełnienia.

Hehe…
bleeeh! co za patos.
Moje poczucie spełnienia odkąd wcina te zupki i papki robi kupki w kozie bobki.
Wcale nie śmierdzą.
Hehe…

kategoria notki dziennik fizooloficzny — Tagi: , — jamatka @ 15:47

7 lipca 2010

Myśl cała ze złota

bo po co ma się dzieci?
żeby znowu mieć wakacje!

Tak sobie teraz pomyślałam pijąc kawę na dole w kuchni… a wokół cisza i spokój bo wszyscy śpią choć już prawie dziewiąta.
Że są kobiety, dla których jest to zwyczajny wtorek.
A u mnie od dłuższego czasu jest ciągle NIEDZIELA!
A nawet nie niedziela a SOBOTA, bo jutro też mamy wolne.

I tyle na dziś, bo zajęta mocno jestem, info w sidebarowym okienku na prawo.
Dla ozdoby dodam tylko inne zdjątko z marfefkowej sesji, co była taka udana, że nie wiadomo co wybrać z tak atrakcyjnego zestawu.

Musowo zrobić galerię! – kolejne zadanie.

kategoria notki Inka,dziennik fizooloficzny — Tagi: , , , , — jamatka @ 09:28

5 lipca 2010

bardzo kurdeśnie lubimy marfefkę

marfefka

kategoria notki Inka — Tagi: , , , — jamatka @ 10:52

dziennik

  • 22 sierpnia 2010wczoraj nareszcie wyrównaliśmy szczerbę w ewolucyjnym płocie i nadrobiliśmy braki.Nareszcie dziecko dokonało epokowego odkrycia, ze jak na chwilę przestanie machać tymi łapami to może wykorzystać je do podparcia podczas siedzenia. Tak nagle tego dokonało, podobnie jak nagle przypomniało sobie o obrotach z pleców na brzuszek… tylko w odwrotną stronę jakoś nie bardzo. A wszystko to z okazji półrocznej "rocznicy"
  • 18 sierpnia 2010no i mamy pierwsze uczulenie. Przy okazji dowiedziałam się jak to wygląda bo ciągle nie byłam pewna czy to co jej wyskakuje na nosku to trądzik niemowlęcy czy uczulenie.To teraz wiem.Teraz trzeba określić na co to uczulenie.Czy na nowe mleko?Czy na kaszkę kukurydzianą z truskawkami?Czy na ro-coś tam ryżowe z czymś tam m.in pomidorami.Mam nadzieję, ze to nie mleko a stawiam na truskawki.
  • 12 sierpnia 2010O! już dwunasty. To za tydzień i dzień kończymy pół roku. Kończy się puszka z Bebilonem 1 i korci mnie strasznie zeby już kupić dwójkę. Tym bardziej, że Inka za mlekiem najwyraźniej nie przepada.I jakoś tak się samo zrobiło, ze zasypiamy już same. Ja tylko podchodzę kiedy zajęczy bo jej smoczek wypadł. A raczej sama go wyrzuciła.

katalogi

    Z brzucha wzięte w katalogu Gwiazdor Najlepsze Blogi Katalog blogów. Najlepsze blogi. Family BlogsBlogging My BlogCatalog Z Brzucha Wzięte Stronę monitoruje stat24