Nie było mnie trochę, zabambożyłam, bo miałam sprawy na mieście.
Jakie sprawy?
Ano związane z tematem niestety. Wciągnęło mnie, wessało, zgłupiałam na punkcie i póki co szans na koniec nie ma.
Zatem nie wiem, co mam na pisać, choć obiecałam, bo im bardziej chcę się czegoś dowiedzieć, tym dalej brnę w nieznane.
Póki co to zadyszałam się deczko i muszę odsapnąć, sam temat „Zarabiania na blogu” wieszając na kołku.
Ano zdyszałam się i spociłam, bo się ścigałam.
Na UU się ścigałam.
Od poniedziałku do piątku, cztery dni nieustannego wyścigu z krótką przerwą na sen może wyczerpać nie takich zawodników jak jamatka.
A przypomnę, że jamatka w tym sporcie nie jest bynajmniej zawodowcem, tylko uprawia to amatorsko.
Efekt zmagań?
Ostro przekroczony transfer na moim hostingu i niezdrowe podniecenie.
W wyniku przekroczonego transferu do końca miesiąca blogi jamatki będą się otwierały cokolwiek opornie, a w wyniku niezdrowego podniecenia naderwała jamatka kilka nocy.
I na co to wszystko?
Dla prawdy!
I dla nauki. A raczej nauczki.
Bo sprawdzała jamatka, jaki sens ma zapisywanie się do katalogów. Katalogów blogowych i w ogóle katalogów stron internetowych.
W tym celu, w nie całkiem przyzwoity sposób, utrzymywałam inoczkę.pl na pierwszej stronie jednego z popularniejszych katalogów z blogami… choć w sumie sama nie wiem, co o nim myśleć, biorąc pod uwagę towarzycho z jakim przyszło mi się ścigać.
No ale dałam radę.
Wykorzystując autosurfy nabijałam sobie dziennie taką ilość UU, że inoczka.pl przez 4 dni dumnie wypinała pierś na pierwszej stronie w poczytnym miejscu.
Efekt w postaci nowych gości?
A ze 4-5 osób.
Nie dziennie a w ogóle.
No to jak ja sobie przypomnę, jaki ruch na stronie zapewniał mi nieodżałowany BlogFrog! i jak szybko zapewnił pampersstory.blox.pl i pampersstory.pl PR:3!
To odkąd BlogFroga zabrakło świat już nie jest taki sam…
Wprawdzie sam Blogfrog był bez sensu ale jakimś pokracznym szyfrem napędzał to wszystko i interes się kręcił.
Choć nie mam pojęcia, jak się mają sprawy w przypadku najbardziej znanego i uznanego katalogu z blogami PL, mianowicie blogbox.com.pl, bo nie udało mi się jeszcze tam wcisnąć, bo mają wymagania i nie ma letko.
Na razie staram się tylko o wetknięcie tam na spróbę innego bloga.
Dla testu tylko, dlatego nie rzuciłam inoczki.pl na żer, bo jest dla mnie zbyt cenna.
Jak mi się uda z tym jednym blogiem i będę miała okazję wybadać grunt, to wszystko opowiem.
Na razie nie powiem bo nie wiem.
Bo mogłabym np. rzec, że warto zgłaszać blog do katalogów ze względu na Pagerank.
Czyli takie COŚ w rodzaju skali ocen, jakie stosują Google w określaniu czy strona jest lepsza czy gorsza.
Skala jest dziesięciostopniowa i ocena na piątkę to jest naprawdę dużo i niełatwo się tego dochrapać. Podobno, bo teraz już sama nie wiem…
No i ten pagerank zależy od ilości i jakości linków, jakie do nas prowadzą z różnych miejsc w sieci, im więcej linków tym pagerank wyższy.
I jak np w bloxie linkujecie do siebie nawzajem, albo link do was znajduje się gdzieś w rankingach serwisu blox.pl, to wszystko to razem pracuje na Wasz Pagerank, czyli wartość strony m.in uwzględnianą podczas starania się o reklamodawcę.
Dlatego jedno póki co mogę poradzić w temacie przewodnim.
Jak nie macie w domu informatyka, co zajmie się pozycjonowaniem Waszego bloga, to olejcie własne domeny pl i podepnijcie się pod jakiś większy serwis… konkretnie mam tu na myśli Bloxa, którego znam i blogowisko na onecie, którego nie znam i poznać nie zamierzam, bo nie podoba mi się od pierwszego wejrzenia.
N`ale nawet Pan P. ma tam swoje poletko zatem z jakiegoś powodu właśnie na onecie postanowił uprawiać swoją działkę… choć brzydka ta działka… paskudnie.
Zatem czy żałuje przenosin na swoje?
Eee… nieeee… zupełnie, nie żałuję ani trochę.
Za stary wróbel blogowy jestem, cobym nie wiedziała, w co się pakuję.
Uwielbiam mój mały własny adresik a jeszcze bardziej uwielbiam wordpressa i jak pomyślę, że siedząc w bloxowych pieleszach tyle mądrości byłoby dla mnie niedostępne… nie. Nie żałuję.
N`ale ja jestem jedyna w swoim rodzaju i od maleńkości nie nadawałam się do „przynależenia”, dlatego obecne rozwiązanie jest jedynym akceptowalnym wyjściem dla takiego indywiduum jak jamatka.
Ale mniejsza… czas kończyć ten nudnawy, jak na takie miejsce, temat w klimatach Techno.
No więc o czym to ja…?
Acha.
Że mogłabym coś mądrego powiedzieć o Pagerankach, ale nie mogę, bo podczas ostatnich wyścigów konkurowałam m.in z blogiem typu dzieciowego poświęconym pewnemu Ancysiowi i nie tylko.
I sprawdziłam kiedyś Pagerank tego Ancysia i zbaraniałam.
Wspominane przeze mnie w poprzednich wpisach Dzieciowo.pl ma pagerank na piątkę, a jakże… tzn PR:5 i to jest bardzo dobry wynik, nie wiem czy wypada zestawiać, ale Kominek ma podobny.
A proszę sobie porównać.
To jest blog Dzieciowo.pl

A to jest blog Ancyś Cośtam Cośtam

A to jest zrzut z pewnego wiarygodnego sprawdzacza PR

Dla niedowidzących, bo fakt, trochę nieczytelne wyszło, podaję:
Ancyś-cośtam-cośtam:
PR:5 Alexa 170
Dzieciowo Mi:
PR:5 Alexa:1705199
jak kto deczko obeznany w temacie to wie, co znaczy Alexa:170… czad!
No i jamatka zgłupiała i dopóki nie zmądrzeje już nic więcej w temacie nie powie coby nie wygłupić się jeszcze bardziej.
A… poza jednym.
Jakby kogoś zainteresowały zmagania jamatki z mechaniką blogosferalną, to ma jamatka namiar do polecenia.
Trafiła nań właściwie w niecnym celu ponabijania się z tego i owego, ale jak przyjrzała się bliżej, to bardzo jej się tam spodobało.
Co dziwniejsze, najbardziej spodobał jej się ten zakręcony pan, co to prowadzi i z wielką przyjemnością czyta korespondencję jaką codziennie od Pana otrzymuje.
Super FAcet! polecam!

Strasznie Pana lubię Panie Krzywy-Coś-tam :)
Jest Pan jedyny w swoim rodzaju. Serio :)
A Pana rady bardzo mi się przydają i wcześniej bez nich to ja… normalnie jak dziecko we mgle.
powiązane notki:
zarabianie na blogu dzieciowym – ciąg dalszy sprostowanie i te sprawy
tym razem nie z brzucha a z doświadczenia
szwenda się matka jamatka po świecie i oto niektóre efekty
konkluzja post factum
komentarze