…taki nowy nowy błyszczący blog… PAMPERSSTORY.PL …i nie zacząć od razu pisać?
Bo właściwie to z tym bezpośrednim bodźcem to było tak.
Są blogi, na które zaglądam stale i są takie, które odwiedzam przypadkiem… bo się np nadziałam po drodze na linkę i się potknęłam albo coś.
I właśnie tym drugim sposobem trafiłam kilka dni temu na bardzo popularny blog Dziubelunio czy jakoś tak.
Blog popularny i wcale się nie dziwię, bo pisany bardzo dowcipnie i w ogóle i też zapewne byłabym stałym czytaczem, gdybym namiętność do podróży blogosferalnych kiedyś posiadła.
Ale tak nie jest. Jestem blogowym egocentrykiem, obchodzi mnie przede wszystkim to co JA w sieci robię a poza mną to tylko jeszcze ewentualnie, co robią inni, co się z nimi kumpluję… bo do mnie zaglądają albo coś.
No i tam jeszcze kilka innych…
np bo przyjemność z tego mam, jak w przypadku Projekt Junior. Super! Lubię się dobrze bawić, poza tym chyba z brzuchami idziemy łeb w łeb w tym przypadku.
A!… i jeszcze jeden mi się przypomniał, ale już o nim mówiłam kiedyś.
4 Godziny Na Dobę
… bardzo …bardzo dowcipnie i zgrabnie pisany, ale nie ma co się rozpływać po próżnicy takiej dyletantce jak ja, skoro prowadzony jest przez fachowca.
Tak czy owak, na obydwu tych blogach bawię się setnie a ja lubię jak jest wesoło… no i piwo do tego… i brak 10 kilowego brzucha… i Vogle Superlajty … i tańce na stołach bladym świtem…
uhhh… ależ to były czasy… w sumie jeszcze nie tak dawne.
Po zalinkowanych ostatnio w prawej szpalcie blogach łażę zazwyczaj, bo ciekawi mnie nieustannie, co też ludzie mogą widzieć interesującego w produkcji mego post-budowlanego autorstwa? … z rozmaitych powodów… nieustannej chęci poznawania samej siebie alboooo… alboooo…
i w ogóle.
Akurat na blog Dziubelunio zajrzałam przypadkiem, choć też jest fajny ale… właściwie to nie wiem co ALE…
ALE, końcu nie mogę zaliczać codziennie wszystkich fajnych blogów!
… no i może jednak, jakby tak przysiąść nad analizą tego ALE, to dałoby się coś określić.
Bo zajrzałam tam niedawno i cofając się kilka wpisów wstecz trafiłam na taki jeden.
I się poczułam przytłoczona straszliwie ogromem odpowiedzialności jaką niesie ze sobą ciąża i planowane narodziny…
Odpowiedzialności, której ja zupełnie w sobie nie czuję!
Kurcze… to ja taka stara już jestem… 46 lat za miesiąc … i ciągle taka głupia?
K… ja żadnej książki nie mam … ani nawet gazety… nie postarałam się o żadną instrukcję do tej mojej Inoczki, ani do całego życia w ogóle?
Wszystko, cholera, tak na krzywy ryj, normalnie!
Dobiło mnie to… serio… przejrzałam potem listę najpopularniejszych bloxowych blogów o dzieciach i jakoś mi się tak… i chyba nie jestem w stanie tego udźwignąć ani się w tym zmieścić.
Zaś do licha! … tak sobie pomyślałam, stojąc na skraju załamania nerwowego, do czego mam teraz naturalne predyspozycje… Do licha!
Przecież jakby rozmnażali się tylko ODPOWIEDZIALNI ludzie… bo przecież odpowiedzialne kobiety dobierają się zwykle w pary z odpowiedzialnymi mężczyznami… logiczne, nie?
Takiego odpowiedzialnego partnera to nawet „chłopem” nazwać nie wypada.
I z takich odpowiedzialnych do kwadratu związków rodziłyby się tylko ULTRA-ODPOWIEDZIALNE dzieci… logiczne jeszcze bardziej, no nie?
Toż kurde blaszka, jaki ten świat byłby nudny i jałowy!
to ja już wolę nie… najwyraźniej ze swoim 40-letnim brakiem odpowiedzialności pełnię ważną funkcję w ludzkim ekosystemie, uzupełniając moim nieodpowiedzialnym potomstwem wyraźną lukę w tak monochromatycznej populacji.
I tu… tu gdzie teraz jestem i skąd piszę ten wpis, jestem tylko JA jedna jedyna, unikatowa w swoim rodzaju i żadnych kontekstów obok mnie nie ma.
Zupełnie inaczej… powietrza więcej i przestrzeni.
Nie chce mi się już czekać, bo się na tym bloxie uduszę, zanim dobrnę do deklarowanego terminu.
Kaloryfery grzeją tu za mocno i te plastikowe szczelne okna…
Idę już do siebie, otworzę se Veluxa na oścież i nie wiem co… pokrzyczę sobie w chmury czy coś…
albo zaśpiewam!
Choć nie mam słuchu ni ciut… ale co tam… Wolnoć Tomku w swoim domku.
PA, BLOXIE!







komentarze