rss notki
mail
...
...
...

kolejne strony

tagi

5 lutego 2010

krótko i na temat

choć raz.

Byłam na ostatniej wizycie u mego doktora. Tym razem nasłuchałam się dla odmiany tylu komplementów od samego wejścia, że tak mi ciśnienie skoczyło z zachwytu nad samą sobą, że musiałam potem w gabinecie laboratoryjnym – gdzie zawsze mierzą mi na koniec co tylko się da – czekać pół godziny aż mi cokolwiek opadnie bo nie chcieli mnie w stanie takiej euforii wypuścić.

Po drodze do domu, jak znowu o tym zaczęłam myśleć, to znowu tak się zakręciłam, że kupiłam takie duże lody i ptasie mleczko… bo nie mogłam się zdecydować co wybrać…. na rozładowanie emocji i teraz poziom mego cukru sięga sufitu bo przesadziłam… mocno.

A gdyby nie takie artykuły

Picie w ciąży nigdy nie jest bezpieczne

kupiłabym se tylko czerwone winko, wypiła ćwierć kieliszka i mi by było miło i Inoczce i cukier pozostałby w normie… a tak… tak to jest jak się baba za dużo naczyta.

kategoria notki Inoczka — Tagi: — jamatka @ 15:04

11 stycznia 2010

De problem ys…

bo ja tu ciągle Inoiczka to Inoczka tamto … a tak naprawdę to w swej aroganckiej pewności od samego poczęcia, wcale nie prosiłam mego doktora coby dokładnie zrewidował mojej dziewczynce tamte rejony… no bo gdzieżby… mojej Niuni w tak młodym wieku ktoś miałby między nogi zaglądać. W końcu doktór też chłop i mogłaby się moja dziouszka potem wstydzić.

Zatem jedyna medyczna diagnoza dotycząca płci Inoczki brzmi…

- ja tam nigdy żadnych śladów męskiego przyrodzenia nie dostrzegłem. To badamy dokładnie czy nie?
- Nie… i tak swoje wiem.

No i właśnie o to chodzi, że wcale tak za bardzo nie wiem i mam teraz dylemat… bo jak kupowałam Ince ciepły kombinezon w lumpexie, to była tam taka kurteczka… też maciupcia na pierwsze miesiące ale cudna! … normalnie cudna! … milusia przytulna mięciutka z bawełny ocieplana a przede wszystkim RÓŻOWA JAK JASNA CHOLERA!!!
I pal sześć, że nie jestem pewna czy kurteczka to praktyczna rzecz w porównaniu z kombinezonem… ale była taka ach! że pal sześć… jakoś by się nadała dla samego wyglądu.
Ino właśnie jak na ciuch lumpexowy kosztowała trochę…
No i pal sześć te 30 zeta, gdybym już na własne oczy widziała to moje cudo… że nasze ono jest… babskie, bez cienia wątpliwości.

No ale właśnie ten cień jest.

I gryzę się od tygodnia iść nie iść kupić nie kupić… a lumpex pod domem…

No to chyba pójdę i kupię… bo jeszcze ktoś mnie ubiegnie… o ile już nie ubiegł.

No to idę… miałam już nie wychodzić, ale idę.

A na pierwszą choinkę kupię jej lalkę Barbie i kucyka My Little Ponny!

Heh… zaczynam być szczęśliwa!
Choć się nie wysypiam.

kategoria notki Inoczka,blox — Tagi: , , , — jamatka @ 13:07

8 stycznia 2010

a wracając do sedna… to LOVE! LOVE! LOVE!

…bo tak szykując się dziś do dziennikowego wpisu o trzydziestym czwartym tygodniu ciąży dotarło do mnie, że ja JUŻ jestem na rozsypaniu… tzn że w każdej chwili może się już zacząć!

Zatem spanikowałam deczko i niezbyt mam wenę do przesiadywania na blogu, bo to w domu przecie wszystko w proszku. Na dodatek sama jestem z dziećmi… dzieci duże, ale przecież nie powiezie mnie własny syn do porodu jakby co… w dodatku cały taki ANTY… liczyć na brata chyba też nie mam ostatnio ochoty zatem wypadałoby coś zorganizować… i ołomatko!  KzP – RATUNKU!!!! gdzie Ty jesteś! Wracaj z tej, kurde, Irlandii!!!

I czas  zrewidować sprawę tej całej wyprawki… wprawdzie ciągle coś do niej dobieram, ale już się przestałam łapać co mam a co nie… ołomatko!

Dlatego dziś znowu coś jakby zapchajdziura kolejna, ale tym razem wcale nie takie beleco, bo sprawa jak najbardziej z blogiem związana… konkretnie z samym prapoczątkiem… już o tym pisałam gdzieś… zaraz…  zaraz znajdę. O TU!

Tzn, w jakich to szczególnych okolicznościach wzięła się i zrobiła nam Inka… niewiadomo jakim cudem

Krótko powtórzę… początkiem lata zeszłego roku cała nasza rodzina… z wyjątkiem Piotrusia…  zajmowała się przygotowywaniem pewnej imprezy, jaka miała miejsce na Targu Węglowym… w lipcu bodajże. Koncepcję wymyślił ON i JEGO kumpel… właściwie NASZ kumpel stary… ja robiłam wszystko od strony graficznej z internetową stroną włącznie… a właściwie przede wszystkim… zaś nasz Miś był świątynnym fotografem.

No i właśnie w ferworze tych przygotowań tak musieliśmy się  zagapić, że pewien plemniczek jakims cudem przedostał się tam, gdzie nie powinien… no i się zaczęło dzielenie jajeczka. Jednym słowem, mało które dziecko tak zasługuje na miano DZIECKA MIŁOŚCI jak nasza Inoczka.

Muszę tylko jeszcze zrewidować opcję, jaka to była miłość.

Link do strony całego przedsięwzięcia kryje się pod logiem LOVE… pod tym kręcącym się u  góry bezpośrednio do pierwszej strony projektu, zaś pod tym szarym na dole lewej szpalty, do opisu o co w tym wszystkim chodziło… tudzież do powiązanych linków itede.

a jakby komu nie chciało się klikać, to polecam przynajmniej odsłuchanie audycji jaką gdańskie radio spreparowało specjalnie na tę okoliczność

„Ślub jak w Las Vegas”

Audycję polecam, bo bardzo udatnie została zmontowania i po prostu przyjemnie się jej słucha.

kategoria notki Inoczka,blox — Tagi: , — jamatka @ 09:45

3 grudnia 2009

bliskie spotkania trzeciego stopnia

Spałam spałam aż tu nagle…

JEEEEE….. znaczy   ŁUUUUP! ŁUUUUUP! a dalej regularne łubudubu też dużymi literami.
Tego się już nie da nazwać kopaniem. To się nazywa WKURW NA MAXA!

Jej musi być tam ciasno… ja to wiem.

W pewnym momencie udało mi się namierzyć dupkę albo główkę.
Bo kąpałam się właśnie i po kąpieli, jak nikogo nie ma, lubię sobie teraz pospać na górze w pościeli  „bez niczego” …  to mi przynosi ulgę.
Przez chwilę przez skórę na nagim brzuchu, z prawego boku, wyraźnie poczułam w dłoni wypiętą wkurwioną dupkę albo główkę… chyba główkę bo to z boku lewego, co jednocześnie napier… tupało w rytm bardzo czytelnego przesłania,  to chyba były stópki.

I zaczęłam ją masować po tej dupko- główce.

I wyraźnie sprawiło jej to przyjemność, bo znieruchomiała… i siedziała cichutko póki masowałam a główko-dupka jakby wystawała coraz bardziej i bardziej, zaś sytuacja na boku przeciwległym wyraźnie się uspokoiła.
Masowałam masowałam, aż mi ręka zaczęła cierpnąć.

No i się znowu zaczęło…

kategoria notki Inoczka — Tagi: , — jamatka @ 13:15

25 listopada 2009

Pampers News

Tak tak, wiem wiem…
Mmiało być z sensem i o cycorach, ale wieść gorąca jak poranne bułeczki.
Świeżutki news na skalę domową.

pierwszy przejaw adaptacji Inoczki do świadomości zbiorowej

Otóż śniła się właśnie Piotrusiowi… Ptysiowi temu z wczorajszej notki.
Było tak:

Uczyłam ponoć Inoczkę mówić.
Uczyłam uczyłam … długo i bezskutecznie, wreszcie zniechęcona zeszłam na dół do kuchni i nagle słyszymy z Ptysiem jak ojciec z Michałem wołają nas na górę.
Pochylamy się nad łóżeczkiem a to nasza słodka kruszyna cała w różowych falbankach stara się coś wydukać… składa dziobek i tak i siak… ślini się przy tym solidnie…
I wreszcie pada to pierwsze słowo

- Kurde!

P.S.
Swoją drogą jest nad czym pomyśleć. Bo nietrudno zgadnąć, że moi synowie postrzegają siostrę jako miniaturkę mamusi.
I tak właśnie im się ta siostra śni.

Uj… zaraz pęknę.
Muszę się położyć.

kategoria notki Inoczka,blox — Tagi: , , — jamatka @ 20:21

dziennik

  • 6 września 2010dziś dostała jamatka w kość. Nie wiem co… ząbkowanie czy podniecenie po wczorajszym spacerze nad morze. Widok morza zatyka dziecku dech w piersi i wprawia w dziwne podniecenie, które jak widać nie mija przez dłuższy czas.Albo budzi się w Inoczce zwierze pt. Rozwydrzony Bachor.dzisiaj zaczęło się… dla chwili świętego spokoju dałam jej mojego różowego laptopika, bo Inoczka ma bzika na punkcie wszelkiej elektroniki, a szczególnie ma jazdę na klawiatury z wyświetlaczem.Poza tym problem nowy.Nie będzie pełzania, będzie od razu raczkowanie.Dziś twardo staje na czterech z brzuchem wysoko w górze. Staje i boi się ruszyć. Ni w tył ni do przodu.I wtedy krzyk.Poza tym nie chce już siedzieć o leżeniu nie mówiąc, tylko by stała i machała skrzydełkami.Ptasiek mi rośnie?
  • 5 września 2010eee… tego … jakoś skończyło mi się zacięcie do pisania dziennika. Za dużo spraw na głowie, poza tym nowości już nie są nowościami a jak są to pojawiają się tak często, że jest to już norma.Więc o czym tu by…A… owsianka. Przebój piątego miesiąca to owsianka na mleku. Taka z torebki, dostosowana do wieku.Inoczka uwielbia, znacznie bardziej niż kleik ryżowy.Poza tym odkąd są te dwa ząbki włączył się odruch żucia, co stanowi pewien kłopot przy karmieniu łyżeczką.Za to biszkopty wcinamy aż miło.
  • 22 sierpnia 2010wczoraj nareszcie wyrównaliśmy szczerbę w ewolucyjnym płocie i nadrobiliśmy braki.Nareszcie dziecko dokonało epokowego odkrycia, ze jak na chwilę przestanie machać tymi łapami to może wykorzystać je do podparcia podczas siedzenia. Tak nagle tego dokonało, podobnie jak nagle przypomniało sobie o obrotach z pleców na brzuszek… tylko w odwrotną stronę jakoś nie bardzo. A wszystko to z okazji półrocznej "rocznicy"

katalogi

    Z brzucha wzięte w katalogu Gwiazdor Najlepsze Blogi Katalog blogów. Najlepsze blogi. Family BlogsBlogging My BlogCatalog Z Brzucha Wzięte Stronę monitoruje stat24