rss notki
mail
...
...
...

kolejne strony

tagi

7 września 2010

Do biegu gotowi… start?

do biegu gotowi

Dzisiaj wpis szeptany, taki pocichutku, coby na dole nikt nie usłyszał, że tutaj jestem, bo zaraz byłby jeszcze większy raban niż jest, zaczynający się od słów: „ty znowu…” albo „ty ciągle…”

Tatko wyjeżdża jutro rano na dłuuuugo… bardzo długo… hehe… i tego… napięcie pewne panuje w domu.
Ale od jutra luz i tralala… ufff… doczekać się nie mogę.
Chłop z wozu itede…


Inoczka od wczoraj gotuje się do biegu. Dźwiga się tak na cztery łapki i stoi… długo stoi a potem zaczyna stękać a potem jęczeć a potem… a potem trzeba ją podnieść bo chyba sama boi się po niewczasie własnej brawury i ani rusz wte ani wewte bez pomocy.
A może tak stać kwadrans i więcej.
Ma parę w łapce maleńka… po mamie :)

Zatem znowu przeskoczymy ewolucyjny płot o jedną sztachetę, bo wszystko wskazuje na to, że nie będzie pełzania, tylko od razu posuniemy na czterech.
W związku z tym jutro kolejna przeprowadzka, tym razem na dół, po pierwsze, korzystając z nieobecności Tatki przetestujemy nową wersję organizacji przestrzeni lokalu użytkowego użytkowanego przez rodzinę RR … a po drugie strach takie mobilne dziecko trzymać na górce.
Jamatka nerwowo nie wyrabia.

A jutro napiszę, to wszystko ważne co mam do powiedzenia… bo mam dużo.

Niech tylko ten Tatko jedzie w cholerę, bo już zdecydowanie za długo siedzi w domu!

kategoria notki Inka — Tagi: , — jamatka @ 11:22

3 września 2010

zwichrowane dziedzictwo

Jak wspominałam moja matka jest córką mojej babki, zaś moja babka była nieślubnym dzieckiem mojej prababki, zaś prababka Rukściowa była podlaską czarownicą, wiedźmą, cudakiem, babką… jak zwał tak zwał, z przesileniem raczej w kierunku szalonej wiedźmy niż dobrodusznej znachorki.
A ja urodziłam się w kościele.

Historia równie atrakcyjna, co często powtarzana i już sama nie pamiętam jaki był oryginalny wątek, więc tym razem postaram się streszczać coby kolejnej warstwy fabularnej do prawdy prawdziwej nie dokładać.
Więc w ramach streszczenia przypomnę krótko acz treściwie… w skrócie – streściwie, że jak nawiedziła pr-ababka dom babki coby zobaczyć pra-wnuczkę, to ponoć orzekła, że oto narodził się diabełek, czego dowód stanowiły dwa wicherki na głowie przyszłej jamatki. Nic więcej wyjaśnić nie chciała tylko odprawiła jakieś gusła nad kołyską i wróciła na swoja wiochę zabitą dechami.

A czemu znowu do tego wracam?

Otóż pisałam już kiedyś o pewnym czubki… jakim czubku?
A takim…

czubek

Był sobie czubek lecz już go nie ma. Odszedł w niebyt razem pierworodnymi włoskami Inoczki, włosek po włosku.

I właśnie niedawno podstrzyżyny były…

Mieliśmy mały problem z ciemieniuchą i żeby sprawnie rozprawić się z problemem podstrzygłam Inoczce to i owo z tego, co dosyć nieśmiało rosło na główce jako drugie włoski.

I wtedy okazało się że pod spodem kiełkuje kolejna… trzecia partia, tym razem chyba ta właściwa, bo znacznie gęstsza i taka jakby ciemniejsza, niż te ryszawe nie wiadomo co, co do tej pory zdobiło głowę naszej Inez.

Ciemieniucha jak przyszła tak odeszła, zaś przy okazji rozwiązana została zagadka tajemniczego czubka, początkowo mylnie zwanego „irokezikiem”, który wraz z trzecim pokłosiem na nowo pnie się ku niebu coraz wyżej i wyżej… tym razem lepszy, prężniejszy, nowocześniejszy i znacznie bardziej widoczny.

Otóż moja Inez centralnie u szczytu głowy ma dwa diabelskie wicherki.
Dwa centralne wicherki, idealnie symetryczne, zakręcane do wewnątrz.

wicherki

I właśnie te wicherki robiąc ostatni zakręt stykają się dziubkami na środku pasa startowego kreśląc nad głową okazały czubek.

Na razie musi wystarczyć rysunek instruktażowy, bo młode włoski są zbyt młode i niezdecydowane w kolorze, coby fotografia mogła oddać pełnię ich zakręcenia.



I na razie tyle firdu mirdu w klimatach pieluchowych.
Następny wpis, uprzedzam, będzie typu TECHNO, bo informacje są do przekazania.

kategoria notki Inka — Tagi: , — jamatka @ 14:04

23 sierpnia 2010

Ałała! czyli pierwszy ząbek

Mamy Go!
A właściwie Je, bo jest parka!
Samiec i samiczka… hehe… zgłupiała jamatka z bólu i z radości i plecie trzy po trzy…

Są dwa ząbki, dwie dolne jedynki! Właśnie palec został ugryziony, tym samym ząbki zostały odkryte!
Ostre jak brzytwa!

Heh… szykowała się jamatka po tej dawce TECHNO z ostatnich dni do solidnego wpisu w klimatach pieluchowych o szerokim spektrum i merytorycznym w treści…
A tu ząbki znienacka, no!!!!

Heh… i pomyślała jamatka, że te dwa słówka o ząbkach są bardziej merytoryczne niż pierwsza strona Gazety Wyborczej i wręcz nie wypada w taki dzień nic innego dodawać do tak ważkiej merytorycznie treści, bo ostatni tak merytoryczny wpis miał tutaj miejsce pół roku temu, kiedy się pojawiły pierwsze skurcze, a następny będzie dopiero za ok. pół roku, kiedy Dzidzia postawi pierwsze kroczki.

Aż się prosi o dokumentację fotograficzną ale i tak i siak starali się wszyscy w pocie czoła… i nie dało rady.
Najbardziej widocznym „obrazem” obecności ząbków na tym świecie są ślady na jamatki paluchu.

Zatem na razie tylko ten krzywy rysunek jamatka zrobiła trzęsącą się ręką a potem może coś lepszego doda.

To co… to jakoś trza uczcić czy co?
Wiem, że jest Pępkowe dla Tatków, a co z Ząbkowym dla Matek?

kategoria notki Inka — Tagi: , — jamatka @ 16:23

18 sierpnia 2010

Blue Eyes

no dobra… przesadziłam z tym blu, ale naprawdę są strasznie niebieskie.
Fotka też stara sprzed 2 miesięcy czy jakoś tak, ale tak mi się zaśpiewało nagle przy papce marchewkowej i spieszyłam zapodać.
Bo kto powiedział, że tylko u matkinieboskiej może grać muzyka.
Tym bardziej, że Inoczka to bardzo muzykalne stworzenie i śpiewać zaczęła wcześniej niż gugać… mam chyba gdzieś nawet zdokumentowane takie śpiewy.

kategoria notki Inka — Tagi: , , — jamatka @ 17:36

12 sierpnia 2010

golizna, bielizna i motyle

Heh… a chciałam tylko pstryknąć te blu oczka i nawet byłam pewna, że nie będzie w czym przebierać, bo Inoczka takiego szału ostatnio dostaje na widok urządzeń typu komputer, komórka czy aparat fotograficzny, że nie sposób uchwycić ją migawką, jednak światło dzisiaj było tak dobre…

taaa…

aż za dobre, znowu goronc…

Goronc nie goronc tak genialne fotki wyszły, że musowo czem prędzej wrzucić w widoczne miejsce, bo żal chować w szufladzie takie cuda.

A tymczasem na My.Operze gdzie mamy albumy cosik się wykrzaczyło i nie chce nas tam dzisiaj z takimi fotkami.

Zatem w baaaaaardzo zawężonym zestawie skorzystam z mego wordpressowego hostingu.

TADAMMM!!!
zareklamuję bo bardzo jestem zadowolona.

Otóż ze wszystkimi trzema blogami panoszę się na serwerach linuxpl.com za niecałe 50PLN za rok.

2 Giga miejsca i zero ograniczeń w ilości domen i baz danych i póki co… tfuj tfuj… bezawaryjnie.

No to jadymy z fotkami.

Trudny wybór mnie czeka, bo po wstępnej selekcji mam 19 fotek z jednej dwuminutowej sesji na golasa.

kategoria notki Inka — Tagi: , — jamatka @ 20:36

dziennik

  • 6 września 2010dziś dostała jamatka w kość. Nie wiem co… ząbkowanie czy podniecenie po wczorajszym spacerze nad morze. Widok morza zatyka dziecku dech w piersi i wprawia w dziwne podniecenie, które jak widać nie mija przez dłuższy czas.Albo budzi się w Inoczce zwierze pt. Rozwydrzony Bachor.dzisiaj zaczęło się… dla chwili świętego spokoju dałam jej mojego różowego laptopika, bo Inoczka ma bzika na punkcie wszelkiej elektroniki, a szczególnie ma jazdę na klawiatury z wyświetlaczem.Poza tym problem nowy.Nie będzie pełzania, będzie od razu raczkowanie.Dziś twardo staje na czterech z brzuchem wysoko w górze. Staje i boi się ruszyć. Ni w tył ni do przodu.I wtedy krzyk.Poza tym nie chce już siedzieć o leżeniu nie mówiąc, tylko by stała i machała skrzydełkami.Ptasiek mi rośnie?
  • 5 września 2010eee… tego … jakoś skończyło mi się zacięcie do pisania dziennika. Za dużo spraw na głowie, poza tym nowości już nie są nowościami a jak są to pojawiają się tak często, że jest to już norma.Więc o czym tu by…A… owsianka. Przebój piątego miesiąca to owsianka na mleku. Taka z torebki, dostosowana do wieku.Inoczka uwielbia, znacznie bardziej niż kleik ryżowy.Poza tym odkąd są te dwa ząbki włączył się odruch żucia, co stanowi pewien kłopot przy karmieniu łyżeczką.Za to biszkopty wcinamy aż miło.
  • 22 sierpnia 2010wczoraj nareszcie wyrównaliśmy szczerbę w ewolucyjnym płocie i nadrobiliśmy braki.Nareszcie dziecko dokonało epokowego odkrycia, ze jak na chwilę przestanie machać tymi łapami to może wykorzystać je do podparcia podczas siedzenia. Tak nagle tego dokonało, podobnie jak nagle przypomniało sobie o obrotach z pleców na brzuszek… tylko w odwrotną stronę jakoś nie bardzo. A wszystko to z okazji półrocznej "rocznicy"

katalogi

    Z brzucha wzięte w katalogu Gwiazdor Najlepsze Blogi Katalog blogów. Najlepsze blogi. Family BlogsBlogging My BlogCatalog Z Brzucha Wzięte Stronę monitoruje stat24