rss notki
mail
...
...
...

kolejne strony

tagi

30 sierpnia 2010

przekierowanie

Wróciłam właśnie z Żabianki z wizyty u pani Psychiatr… a raczej wróciliśmy, zatem wpadłam tylko z informacją i zaraz wypadam i padam.
Padam tym bardziej, że dysponując przez dwa tygodnie wolnym pokojem tylko dla siebie – pod nieobecność Ptysia, który się był wakacjował w Kieleckiem, zdążyłyśmy się z Inoczką od siebie odzwyczaić i już nie jesteśmy… że tak powiem… kompatybilne fonetycznie w godzinach nocnych.
Ja chrapię jej a ona mi mantruje.
Z tym, że ona odsypia w dzień a ja wiadomo. Full serwis domowy na dzienną zmianę nie przewiduje sjesty.

Zatem PROMISS… obiecuję jutro gładki wyczerpujący wpisik w klimatach pieluchowych…
choć mam też pewne spostrzeżenia natury technicznej… bo właśnie przeszło mi już zacięcie pozycjonerskie i chciałabym się podzielić spostrzeżeniami, jakie poczyniłam podczas tej ostrej jazdy bez trzymanki, w kontekście zarządzania blogiem dzieciowym.
Myślę, że dosyć cenne spostrzeżenia, bo wzięte… że tak powiem „prosto z balii”
Zatem nie wiem…

W każdym razie informuję, że mój byzness plan blogowy przewiduje jednoczesne prowadzenie trzech blogów, zatem codziennie jest wpis, a czasami dwa, tylko nie zawsze w tym samym miejscu.
I dziś dla odmiany zajęłam się odkurzaniem mego bloga osobistego pt JEST BOSKO!, co ostatnimi czasy deczko zapleśniał…
I tam też jest bliższa informacja na temat dzisiejszej wizyty psychiatrycznej.
No co… psychiatra też dla ludzi.
Właśnie jak szliśmy z gabinetu do tramwaju Tatko gorączkowo uspakajał Ptysia, że wszystko w porządku i tamto i owamto… a myśmy z Ptysiem popatrzyli tylko na siebie nawzajem i parsknęliśmy śmiechem.
Kolejny spięty normalniak, ten nasz Tatko.
Na dodatek z Kielc.


Poza tym z przyjemnością powiadamiam, że po szczegółowych oględzinach Wirtualna Polska zdecydowała się otworzyć dla inoczki.pl swe katalogowe podwoje, dzięki czemu wkrótce będzie okazja do przetrenowania systemu reklam AdKontekst

Ano… byle do przodu!

kategoria notki blog — jamatka @ 15:42

10 sierpnia 2010

jak nas widzą tak nas piszą

Pewien katalog blogowy… nota bene robiący bardzo sympatyczne wrażenie, a co więcej wyróżniający się spośród innych, był tak miły i zgodził się podlinkować u siebie nasz zakręcony za-cuont-ek macierzyństwa niekonwencjonalnego.
I funkcjonuje w tym katalogu taki fajny proceder nagradzania za rozmaite gesty sznureczkami.
Między innymi można dostać pokaźną ilość sznureczków w zamian za umieszczenie u siebie na stronie banerka tego katalogu, zaś im więcej sznureczków, tym wyższa pozycja na katalogowej liście.
Sznureczki można też dostać za umieszczanie opinii na temat sąsiednich blogów, stron itede.

I właśnie została jamatka zopiniowana przez pewnego uroczego osobnika, prawdopodobnie płci męskiej, opinią niniejszej treści:

„ta strona chyba dla mam będących w szoku poporodowym, po 3 sekundach uciekłem z niej, to moja opinia”

Heh… chyba rzeczywiście coś z jamatką nie tak… a myślała, że właśnie jej się wyrównało pod sufitem na stare lata.

N`ale cóż… za późno na zmiany.

Tak czy owak opinia poszła w ludzi i chyba wywarła wrażenie, bo dziś jamatka sznureczków za wyświetlanie banerka nie dostała a pewien pajączek – moderator twierdzi, że za karę, że żadnego banerka na naszej stronie nie znalazł.

Ślepy czy co?

Czy po prostu wstydzi się jamatki i nie życzy sobie coby taka pokraka jak inoczka.pl wyszła mu na rozkładówkę?

Zrobi jamatka eksperyment i podrzuci do katalogu drugiego bloga… jak zaakceptują to znaczy, że pajączkowi tylko coś do oka wpadło, a jak odrzucą to będzie miała jamatka jasność, że jest osobą szurniętą i jej nie chcą, tylko za późno się zorientowali i teraz niezręcznie jest wymówić starszej osobie z dzieckiem na ręku mieszkanie i wtedy jamatka sama się wyniesie, bo co tam…

Sie nie będzie pchała na chama…

A na wypadek jakby pajączek jednak zachorzał na oko jamatka ma takie coś

Teraz widać?

Oj… ma jamatka wesoło z tymi blogami.

I wciąż się zastanawia po co ona to robi.

Najlepiej było rano… nie wyspała się jamatka bo wyprawiała starsze dziecko na wyprawę do Crakaw i robiła porządki na blogach i przez pomyłkę wrzuciła do bloga matkanieboska.pl plik xml z backupem wpisów z inoczka.pl…

Ale się namieszało!
Pal sześć na blogu, ale co niektórzy nierozważni matkęnieboską.pl RSSują…
to im to dopiero się narobiło, czego nie sposób posprzątać niestety.

Tak wspomina jamatka na wypadek, jakby kto zainteresowany to czytał i nie wiedział co to się dziś rano stało mu w Gugle Riderze.
To wtedy najlepiej usunąć subskrypcję i postawić na nowo. Nowa powinna już być okej.

A… i przywróci jamatka komentarze,, bo to chyba jednak nie fer jak jamatka tu wrzuca to i owo tym i owym i publicznej riposty dać nie można.
Bo z tymi komentarzami było tak, że pomyślała jamatka, że ma trzy blogi, półroczne dziecko, dwa duże Miśki na głowie plus Tatko plus pies, kot, rybki w akwarium i ta głupia sąsiadka sprzed kraty i jakby jeszcze miała komentować się na każdym swoim blogu to by nie wyrobiła.
Dlatego zostawiła komentarze tylko na matkanieboska.pl dokąd z każdego jej bloga jest w końcu link, tudzież jest namiar na maila do jamatki…

Ale to chyba nie był dobry pomysł.

Edit:

Jednak prawdą okazała się wersja, że pajączek zachorzał na oko ale jeszcze wieczorem wydobrzał.
Zatem nie jest z tobą tak źle, jamatko.

kategoria notki blog — Tagi: , — jamatka @ 16:48

9 sierpnia 2010

konkluzja post factum

ponieważ wczorajszy wpis sponsorowała firma Heineken

zabrakło w nim konkluzji podsumowującej ten cokolwiek zagmatwany wywód.
No więc…

Odnoszę wrażenie, że mało kto jest świadom, jak cenną rzeczą jest czas matki…
…oczywiście poza samymi matkami…
… i na pewno te kilkaset złotych per miesiąc jakie można wyciągnąć z intensywnej pracy nad blogiem typu dzieciowego to moim skromnym zdaniem zdecydowanie za mała stawka za roboczogodzinę tzw Matki Polki.

Co więcej…pisanie ciekawego bloga to nie pieczenie bułek…wymaga uwagi skupienia i pewnej finezji… a finezja przy małym dziecku… heh… co ja mogę teraz wiedzieć o finezji, jak wokół komputera wciąż unosi się woń porannej kupki.

Więc…

w takich warunkach mogę co najwyżej zarobić obstawiając sumkę na zakład, że żadnej matce małego dziecka nie uda się odkuć za pomocą bloga nawet w kwestii zakupu pampersów.

Ale gdyby taka matka hipotetyczny czas poświęcony na hipotetyczne blogowanie przeznaczyła np na szycie szmacianek…takich zabawek… albo wzięła do opieki drugie dziecko zakładając pokątnie mini żłobek… albo coś tam…
nie wiem co, bo fantazja mi siada w obecnych warunkach…

W każdym razie miałoby to na pewno większy sens w osiągnięciu godziwej stawki PLN/h niż pisanie bloga… o czymkolwiek.

Zatem proszę nie pier… nie mieszać młodym matkom w głowach jak się nie wie o czym się mówi i nie wieść ich na manowce.
Niech ten hipotetycznie przepier… zmarnowany hipotetyczny czas przeznaczą lepiej nad odsypianie zarwanych nocy.


powiązane notki:
szwenda się matka jamatka po świecie i oto niektóre efekty

O tym jak Cebuszka oskubie mamę i maluszka

kategoria notki blog,mondrości dla potomności — Tagi: , , — jamatka @ 12:24

8 sierpnia 2010

szwenda się matka jamatka po świecie i oto niektóre efekty

Czy mówiłam już kiedyś, że zamierzam zarabiać na blogach?

No to nie, nie jest to prawda, wcale…
…przynajmniej na razie.
Ale na wypadek, jakby prawdą było i w ogóle to nie wiadomo po co… to co chwila nachodzi jamatkę na dziwne akcje o podłożu PeTe: na co mi to wszystko?

Zatem jest taka ewentualność i biorę ją pod uwagę i wprawdzie różowo nie jest, jednak badam grunt bo mam wiarę.

MAM WIARĘ!!!

Bo czyż nie byłoby to urocze i w swym uroku sensowne i jakie praktyczne i ergonomiczne i łatwo się pierze i nie gniecie… eee… i w ogóle jakbym plotąc trzy po trzy dostawała jeszcze za to kesz?

Już konkretyzuję.
Otóż wedle najnowszych poczynionych przeze mnie badań jasne jest jak słonce, że pisanie bloga w celach zarobkowych kompletnie nie ma sensu.
Ano nie ma a już na pewno nie przez matki.
Tzn może ma, ale jedynie w przypadku, kiedy dana matka kompletnie nic innego nie potrafi poza klikaniem tych durnych wpisów o niczym.
I tu też trzeba brać pod uwagę, że za takie nic nikt płacił nie będzie, bo trzeba oddać sprawiedliwość Kominkowi, że jednak coś tam wie, o czym pisze…

…zatem coby jakiś grosz takie pisanie przyniosło to klikanie musi być konkretne i najlepiej sensowne, choć jak czytam niektóre arytytykuły wyarytykułowane przez rozmaite mondre ambitne modern woman new age na rozmaitych portalach gazetowych… to już nie wiem.

Bo weźmy na przykład taki przykład, który znalazłam

NA PIERWSZEJ STRONIE GAZETA.PL!

no normalnie… szkoda mi mego zalatanego czasu, coby wypunktowywać co mam na przećko, zatem powiem tylko krótko a dosadnie…

Że taka głupota tam się arytykułuje, że normalnie nie dałam rady przeczytać do końca, bo mój mozg stawał dęba i robił co mógł coby zawrócić bo nie dawał rady brnąć w to dalej.
Miałam już z tym mózgiem wcześniej podobne przeboje przy modnej swego czasu książce Bridżit Dżons czy jakoś tak… nie dałam rady normalnie.

Zatem zastrzegam…. może być że na końcu linkowanego arytykułu jest coś mondrego ogromnie co tłumaczy te pierdoły albo, że np PRIMA APRILIS! albo coś… ale nie dałam rady sprawdzić.


No więc.
No więc czas na mondrość HAND MADE by JAMATKA

No więc na pisaniu blogów, drogie matki, póki co nie zarobicie.

A dlaczego akurat teraz naszło mnie na te słowa prawdy?

Bo właśnie na okoliczność, że a nóż widelec kiedyś się da zarobić, to łażę tu i ówdzie, sprawdzam to i owo i przy okazji tego łażenia napatoczyłam się na blog traktujący o zarabianiu on-line a skierowany do matek właśnie.
i bardzo różowo jest tam wszystko przedstawione i wcale nie twierdzę, że taka różowa opcja nie jest możliwa, zatem po raz kolejny powiem, że…

JA NIC NIE TWIERDZĘ, JA TYLKO INFORMUJĘ

że z tego co widziała jamatka na własne oczy i liczyła na własnych paluchach to coby zarobić tysiaka na blogu np o dzieciach to trzeba:

PRIMO – codziennie… no prawie codziennie dać obszerny wpis na konkretny temat.

SECUNDO – codziennie przekopać sieć w celu dotarcia do wiedzy do tego konkretnego tematu.

A PRZEDE WSZYSTKIM – bywać, bywać i jeszcze raz bywać tu i ówdzie i zawierać znajomości, się wypowiadać, mieć zdanie bądź tylko za-HIHI-chać, się kontaktować, wymądrzać, parzyć wirtualne kawki i herbatki, uśmiechać się bez powodu i być miłym i pro i raz na jakiś czas na każdym babskim blogu odszczekać grzecznościowe HAU, coby osoba wizytowana poczuła się w obowiązku do rewizyty i odszczekania swej rewizyty tym samym podnosząc oglądalność i utwierdzając wrażenie, że nasz blog jest CZAD i POP!
A na czadowych blogach reklamy fajnie wyglądają a te reklamy to właśnie są te pieniądze z bloga mamowego.

No i właśnie jamatka do tego zupełnie się nie nadaje.

Tzn wydawało jej się, że się nadaje jak była w ciąży, ale ciąża zmiękcza mocno charakter i przestawia zwrotnice w PKP mentalnym…
No a jamatka w ciąży nie jest od pół roku…

Co chyba widać słychać i czuć…
NO COMMENTS na razie…


I od jakiegoś czasu pracuje jamatka usilnie nad zagadnieniem

zarabiania na blogu wbrew obowiązującym zasadom.

tzn bez potrzeby parzenia herbatek i kawci i bez kurtuazji.

I właśnie tym się teraz jamatka usilnie zajmuje i dlatego niewiele pisze bo zawiera kontakty…
jakby to rzec…
drogą oficjalną systemu wymiany linków bezpośrednich i stąd właśnie ta pstrokacizna na dole prawego sidebara.

Ha! czad!

Jak okaże się jednak, że można być niekontaktową egocentryczną blerwą a mimo to prowadzić bloga familijnego z wysoką oglądalnością i zajebistym Page Rankiem to będzie czad!

I to jamatkę kręci i przy tych blogach trzyma…
Bo sory.
Ma jamatka pod dostatkiem talentów rozmaitych, co pozwalają zarobić kesz znacznie łatwiejszym sposobem niż to co oferuje blogosfera PL


A tak przy okazji i na marginesie i właściwie to mówię do siebie… to odkryłam, że wszystkie blogi na bloxie mają taki sam wskaźnik Alexy.
Nawet te, których jeszcze nie ma.


I mieszam osobę jamatki z Mua osobą specjalnie coby było jeszcze bardziej wbrew…


powiązane notki:
konkluzja post factum

O tym jak Cebuszka oskubie mamę i maluszka

kategoria notki blog,znaleźne — jamatka @ 21:08

22 lipca 2010

matka migotka

migam się.
Znowu się migam… heh.
Mam super temat na notkę, bo była teściowa i zaistniała kwestia chrztu. I właśnie o chrztach w kontekście moich dzieci i w kontekście ogólnym miałam napisać i nakręciłam się jak bombowiec, ale przyszedł właśnie Ptyś i powiedział, że wpadł na pomysł, do czego można wykorzystać Duck Spell, po naszemu czar kaczkowy. I nie spocznę dopóki nie sprawdzę.

Tematy pokrewne

Kategoria:STONEKEEP na kaliber64.pl

TAG:Ptyś na inoczka.pl

Zatem w uatrakcyjnianiu tego bloga ponownie wyręczy mnie Inoczka. W końcu dwie tylko jesteśmy na ich trzech, to musimy się wspierać nawzajem.
Poza tym skończyłam już galerię na my.opera.com i m.in po to ją założyłam, żeby łatwo i przyjemnie tutaj się migać. Teraz będę tylko systematycznie ją uzupełniać.
Chyba.

a na fotce cała moja Inoczka, normalnie.
Szczwana sztuka.
Tatkę już dawno owinęła wokół palca na „wróbelka”. Jak go widzi to tylko tak załopocze skrzydełkami czterema jak pisklę w gniazdku i już siedzi na rękach.
Że siedzi to mało, dodatkowo Tatko musi jeszcze chodzić. Jak Tatko staje na moment to dziecko dźga Tatkę w boki piętkami jak zawodowy dżokej i wio Tatku!
Tatko nie protestuje, tylko się cieszy.

Dziwne typy te Tatki.
Trudno im dogodzić.
Oj trudno.

kategoria notki Inka,blog — Tagi: — jamatka @ 12:09

dziennik

  • 22 sierpnia 2010wczoraj nareszcie wyrównaliśmy szczerbę w ewolucyjnym płocie i nadrobiliśmy braki.Nareszcie dziecko dokonało epokowego odkrycia, ze jak na chwilę przestanie machać tymi łapami to może wykorzystać je do podparcia podczas siedzenia. Tak nagle tego dokonało, podobnie jak nagle przypomniało sobie o obrotach z pleców na brzuszek… tylko w odwrotną stronę jakoś nie bardzo. A wszystko to z okazji półrocznej "rocznicy"
  • 18 sierpnia 2010no i mamy pierwsze uczulenie. Przy okazji dowiedziałam się jak to wygląda bo ciągle nie byłam pewna czy to co jej wyskakuje na nosku to trądzik niemowlęcy czy uczulenie.To teraz wiem.Teraz trzeba określić na co to uczulenie.Czy na nowe mleko?Czy na kaszkę kukurydzianą z truskawkami?Czy na ro-coś tam ryżowe z czymś tam m.in pomidorami.Mam nadzieję, ze to nie mleko a stawiam na truskawki.
  • 12 sierpnia 2010O! już dwunasty. To za tydzień i dzień kończymy pół roku. Kończy się puszka z Bebilonem 1 i korci mnie strasznie zeby już kupić dwójkę. Tym bardziej, że Inka za mlekiem najwyraźniej nie przepada.I jakoś tak się samo zrobiło, ze zasypiamy już same. Ja tylko podchodzę kiedy zajęczy bo jej smoczek wypadł. A raczej sama go wyrzuciła.

katalogi

    Z brzucha wzięte w katalogu Gwiazdor Najlepsze Blogi Katalog blogów. Najlepsze blogi. Family BlogsBlogging My BlogCatalog Z Brzucha Wzięte Stronę monitoruje stat24