… nie ma letko, chleb po osiem.
Jeszcze nie koniec z galerią niestety, bo wczoraj po drodze na piwo wymyśliła jamatka lepsze ulepszenie i trza deczko dopracować to i owo.
W każdym razie z Galeryjką Inoczki jest tak, że na stronie startowej galerii Inoczka pt. blog jest podstawowy zestaw kontemplacyjny, a jak ktoś chce się kontemplować bardziej uroki Królewny Śmieszki, to pierwszy obrazek każdego wpisu jest linkiem do odpowiedniego albumu, gdzie można podziwiać fotki w pełniejszej krasie.
I właśnie wczoraj z rozpędu wklejałam fotki na żywca do albumów i ich krasa przekraczała cokolwiek ludzkie pojęcie, dlatego dziś jamatka stopniowo zmniejsza i umieszcza na nowo w porządniejszym porządku, coby było bardziej porządnie.
Na razie linki do albumów wiodą na manowce, bo tymczasowo zabezpieczyła jamatka dostęp, bo bez tego zabezpieczenia waliły do mojej dzidzi tabuny podejrzanych Azjatów z całego świata.
Bo na Operze, gdzie jamatka umieściła galerię, jest podobny system, jak na bloksie, że bez wystawiania tyłka na widok publiczny obejść się nie może, tyle że tu dodatkowo wypinać się trzeba na cały świat.
Ale jamatka wymyśliła sposób na to obejście i dlatego przez pierwszy dzień albumy pobędą sobie PRIVE, a jutro, jak nikt już się nimi nie będzie interesował, to je upubliczni i będzie jak trzeba.
To tyle.
a zdjątko klimatyczne, no nie?
Z tymi czerwieniami.
a… i informuję także i zarówno tutaj, bo temat pokrewny, że popełniłam też dziś wpis u matkinieboskiej.pl na temat pierwszej konfrontacji babcia-wnusia.







komentarze