Za dwa dni kończymy 5 m-c
Od pobudki o 7.30 Dzidzia spożyła 120 mleka z butli, setę nektaru bananowego i słoiczek Hipp papki ze śliwek. Na zagrychę wyciumkała piętkę chleba powszedniego i zjadła dwa biszkopty.
W dalszych planach około 13.00 przewidywana jest butla modyfikowanego, potem między czwartą a piąta obiadek… chyba znowu indyk z warzywami Hipp, bo wczoraj bardzo smakował i przed snem po 19.00 co nieco mleczka ile się zmieści a o 23.00 butla modyfikowanego z kleikiem ryżowym.
Odkąd trzyma jamatka oczy szeroko zamknięte na wszelkie porady zalecenia i rubryczki dzidzia wcina, tyje i trawi, że zakochać się można w tak ślicznych kupkach i dołkach.
Nie… ja nie zamierzam nic udowadniać, a już na pewno nie zaprzeczam, że karmienie piersią to najlepszy sposób żywienia niemowlęcia. Ja tylko zamykam oczy, wsłuchuję się w siebie i robię to, co głos wewnętrzny mi dyktuje w temacie moim i mego BeBe..
A że dyktuje zazwyczaj coś zupełnie odwrotnego niż wszelcy doradcy wysoko i wąsko wyspecjalizowani to inna sprawa.
Miałam dziś zacząć pisać na serio, bo skończyłam porządki blogowe, ale przypomniało mi się jeszcze, że galerię zdjęciową miałam założyć i jak wczoraj zaczęłam to zakładanie, to okazało się, że to nie tak prosto, bo tyle tego wszystkiego różnego.
Zatem dzisiejszy dzionek temu poświęcę, bo jak nie zrobię tego teraz, to nie zrobię niczego nigdy.






komentarze