rss notki
mail
...
...
...

kolejne strony

tagi

28 czerwca 2010

nowy adres nowy serwer nowe dziecko nowe papu

… nowe życie i do tego okazja do upamiętnienia.

Dlatego mimo, że skórka jeszcze w remoncie… tak tak… nowa nowa… jak nowe to nowe… to dzisiejszy wpis czekać nie może.
Bo okazja tak wielka!

Bo właśnie przed kwadransem zakończył się pierwszy obiadek naszej Inoczki!

Byłam akurat w Rossmanie i zauważyłam, że są papki Hipp dedykowane maluchom czteromiesięcznym, a Inka właśnie przed tygodniem zaliczyła czwarty miesiąc.
Na pierwszy ogień poszła zupka jarzynowa.
Oczywiście aplikowana różową łyżeczką.

Bardziej szczegółowa relacja potem.

Niech żyje Hipp! chlip chlip! Hurra!

kategoria notki Inka — Tagi: , , , — jamatka @ 09:08

17 czerwca 2010

tak sypiają królewny

IMG_0429

Gorącą fotka.
Właśnie zasnęła. Tak sypia zazwyczaj. Kołdra na głowie i nogi na wierzchu. Próbowałam pakować ją do śpiworka ale spotykam się wtedy ze zdecydowanym sprzeciwem i nie da rady. Giry muszą mieć dostęp tlenu, a głowa niekoniecznie.
Mamy dziś małą obsuwę, bo coby się jamatce w głowie nie przewróciło od wczorajszego szczęścia dziś pobuda na nocne papu była o czwartej a o 5.30 zryw ostateczny.

Ale normalnie jest tak:
Przede wszystkim 19.00 – od urodzenia Inka w okolicach Wieczorynki wykazywała objawy syndromu po-wieczorynki i teraz kiedy wszystko się mniej więcej ustaliło /puk puk w niemalowane/ nie ma już kolek i innych przeszkadzajek rzeczywiście zaraz „po-wieczorynce” bezapelacyjnie pada na twarz. Czasem staram się przetrzymać ją troszkę, bo wolałabym żeby szła spać później za to wstawał mniej wcześnie, ale dalej niż do 20.00 byłoby niebezpiecznie ze względu na zjawisko „wybicia się ze snu” występujące u wszystkich moich dzieci…

…do czasu po prawdzie, bo przychodzi taki czas, że im później idą spać tym trudniej je potem z łóżek wykopać… ale to później… dużo później… jak się tak teraz zastanowiłam to kiedy zaczynają chodzić do szkoły. Hmmm… osobliwe zjawisko.

Zatem o 19.00 kąpiel papu i luli i była pampersa a obecna jamatka ma wtedy wolne. A ile se tego wolnego zrobi to od niej zależy i tak będzie się następnego dnia czuła jak se tym ‘wolnym” zarządzi. Wczoraj np. przesadziła troszeczkę i dziś pada na twarz.

No i śpi sobie Inoczka… śpi sobie śpi i tak sobie śpi mniej więcej do 3.00 – 4.00 kiedy budzi się na papu albo jamatka ją budzi albo nie budzi jej wcale tylko karmi przez sen albo nie budzi jej i nie karmi tylko czeka nie wiadomo na co… jak wczoraj.
I po papu papuje jamatka papunek znowu do łóżeczka i bez żadnego lulania papunek dalej sam się lula a potem to już różnie. Raz o 6.00 a raz o 8.00.

Następny stały punkt programu przypada na godzinę 12.00.
I tu też bywają małe odstępstwa w jedną albo druga stronę… ale niewielkie.
I wtedy trzy godziny, z tym że w południe Inka sen ma dosyć lekki zatem przeważnie siedzę sobie przy komputerze i albo gram albo piszę albo się wkurwiam albo co innego i jak dziecko się wy-budza to ja ją do-lulam / bo trzeba wiedzieć, że mam łóżeczko turystyczne bujane MADE IN CHINA, może niezbyt stylowe za to wielce praktyczne. A sama jestem wystarczająco stylowa i nie potrzebuje szczególnych dopalaczy stylu w otoczeniu/.

Zatem grając czy pisząc, jak aktualnie to robię, nogą bujam bujane łóżeczko, Inka zasypia i tak przez trzy godziny, bo to ważne, bo wtedy jak się solidnie wyśpi to muchy nie lezą jej do nosa.

I między tymi dwoma stałymi punktami harmonogramu Śpiacej Królewny… TADAMMMM!!!!!!!!! Inuś wykazuje potrzebę drzemki mniej więcej po godzinie aktywności. Maleńkiej drzemki, kwadrans max pół godziny.

I wtedy znowu bujam łóżeczko bujane aż dziecię zaśnie i tym sposobem tak dużo czasu spędzam w sieci.

kategoria notki Inka — Tagi: , , , , — jamatka @ 13:46

pożegnanie ze smokiem

Nowa namiętność.

IMG_0426

Muminek ma na końcu ogonka taką kitkę i o ile Inoczka nigdy nie stała się szczególnym fanem smoka to kitka Muminka jest już chyba nałogiem.
I jest jeszcze taka owieczka…
Mamy całkiem okazały asortyment małych pluszaków podobnego typu przyniesionych z KFC i z McDonaldsa bo Ptyś kolekcjonował swego czasu namiętnie i teraz się przydają.
Inka zdecydowanie woli miękkie tekstylne zabawki od plastikowych twardych i głośnych choć w jaskrawych kolorach.
Wczoraj kupiłam jej taką plastikową grzechotkę i po początkowym szale zachwytu leży teraz w kącie łóżeczka niechciana tym bardziej, że Inuś wbrew pozorom parę ma w łapce nie od parady i rozmachu też jej nie brakuje i przydzwoniła sobie grzechotą kilka razy w łeb solidnie i możliwe, że to ostudziło jej początkowy aplauz… co z tego że grzechocze aż na korytarzu słychać.

W Rossmanie można dostać różne fajne tekstylne pierdułki do zabawy. Własnie stamtąd pochodzi ulubiona do tej pory wyciumkana już mocno owieczka i jest jeszcze taka książeczka… bardzo fajna rzecz.
Nikt nam teraz nie zarzuci, że nie dbamy o intelektualny rozwój dziecka od najzarańszego zarania.
Zaraz… gdzieś mam fotkę zaczytanej inoczki… O!

IMG_0416

Także w naszym przypadku rozmaite karuzele grające wirujące i błyskające raczej by się nie sprawdziły bo Inka zdecydowanie preferuje subtelniejsze bodźce a przede wszystkich interesują ją zabawki, z którymi może wejść w bezpośrednią interakcję… jak np z Muminkiem :)
Ała, muszę wyłaczyć te obrzydliwe emotikony.

kategoria notki Inka — Tagi: , , — jamatka @ 11:39

16 czerwca 2010

notka na kolanie

czy jak kto woli

Mis Środy 2

IMG_0410

Trochę mało notek się pojawia po szumnej re-inauguracji, wiem.
Ale same jesteśmy z Ptysiem. Oba Miski wyjechały w świat za chlebem i trochę zapomniałam jak to jest jak nie ma komu podrzucić dziewczęcia na ręce, jakiemuś nosicielowi, jak nie jednemu to drugiemu. Zaś Ptyś do nosicielstwa za bardzo się nie nadaje.
A jak dziewczę zrobi minkę, jak na obrazku powyżej, to nie sposób tak pół-sierotkę zostawić.

Poza tym mam fuchę, bo kończę korektę drugiego wpisu na blogu mego Szanownego Średniego czyli Ptysia bo czas kolejne kolejne dziecko zareklamować światu.
Dziś pewno się za to zabiorę na fest, to podrzucę linka.

Ze strony nas dziewczynek pochwalę się tylko, że Inka jak zasnęła snem kamiennym wczoraj po siódmej, tak spała bez jednego stęknięcia aż do szóstej trzydzieści dzisiejszego ranka. Prawie 12 godzin bez papu.
Wprowadzę jej dziś kleik ryżowy bo mi Śpiąca Królewna schudnie ponad miarę.

Edit:
i jeszcze to z wczorajszej kąpieli.
Technicznie trochę nie teges bo bez lampy a światła trochę mało, za to klimatycznie i autentycznie.
I o to w końcu chodzi.
przecie to nie żaden Foto-blog tylko, a raczej aż, Inko-blog.

IMG_0400

Poza tym widać tu nareszcie Inoczki znak szczególny, niestety teraz już w postępującym zaniku, mianowicie okazały loczek na czubku głowy z włosków jakie jej zostały z tych pierworodnych.
Niedługo loczka nie będzie bo dogania go coraz bardziej prężny jeżyk, jaki dziedziczy po Tatce obok noska a raczej nochala i słoniowych uszątek.
Tylko kolor włosków całkiem nie tatkowy ani nie mamkowy, bo zdecydowanie ryszawa jest nasza Inoczka, zupełnie nie wiadomo po kim. Taki znak szczególny.
Ryszawa typu kasztan.

kategoria notki Inka — Tagi: , , — jamatka @ 09:25

12 czerwca 2010

Re-inauguracja

Otóż dlaczego znowu tu?

Otóż… zawsze unikałam prowadzenia więcej niż jednego bloga jednocześnie mając przekonanie, że taki układ w moim konkretnym przypadku prędzej czy później doprowadzi do przegrzania systemu i w rezultacie zamiast kilku blogów nie będzie żadnego.

A teraz mam trzy.

I jakoś nie zapowiada się na wybuch, wręcz przeciwnie, tym sposobem jest szansa, że prowadząc je na zmianę nie znudzę się żadnym z tematów a nawyk codziennego wklikiwania wpisu, wprawdzie upierdliwy, jednak nieuleczalny u tak wieloletniego nałogowca jak jamatka, zostanie zaspokojony.

Zauważyłam też przy okazji, że ja swoje blogi tworzę całościowo, od A do Z, co znaczy, że ich forma jest mi nie mniej bliska i osobista jak treść i jedno bez drugiego obyć się nie może, bo też jedno z drugiego wynika i jedno drugie napędza i rozplątując ten słowny węzeł jaki już na wstępie zdołałam zamotać, heh, wyjaśniam, że szablony moich blogów są chyba niewymienialne.
Tzn mogą podlegać drobnym modyfikacjom ale zasadniczy wzór jest stały dlatego, że powstał do konkretnego bloga o konkretnej treści na konkretny temat.
I nic dziwnego, skoro jest dla bloga, tym czym skóra dla człowieka dlatego nazywam go skórką a nie jakąś templatką, lejautem czy innym szablonem.

ble ble ble ble…

Chodzi o to, że nigdzie mi się tak dobrze o Ince nie pisze jak w Pampersowie!
Tak zauważyłam jak zaczęłam na nowo tu grzebać.
Ten blog jest do mojej dziewczynki po prostu przypisany razem z ta charakterystyczną ciemną różowością w jakiej Inoczce rzeczywiście jest do twarzy. Razem rośli od czwartego miesiąca i bez Pampersowa jakoś Inoczka w sieci zaistnieć nie może. Dlatego też nie da się Pampersowa kompletnie udupić. Przy tak żywotnej patronce?

I jeszcze jedno. W realu imię Inoczka zupełnie się nie przyjęło. Podobnie jak Inka. Te imiona też żyją tylko na tym blogu.

Tak czy owak…

heh… ależ przez ten ostatni miesiąc wiele zdążyło się zmienić… jest o czym opowiadać.

kategoria notki Inka,blog — Tagi: , , — jamatka @ 10:46

dziennik

  • 22 sierpnia 2010wczoraj nareszcie wyrównaliśmy szczerbę w ewolucyjnym płocie i nadrobiliśmy braki.Nareszcie dziecko dokonało epokowego odkrycia, ze jak na chwilę przestanie machać tymi łapami to może wykorzystać je do podparcia podczas siedzenia. Tak nagle tego dokonało, podobnie jak nagle przypomniało sobie o obrotach z pleców na brzuszek… tylko w odwrotną stronę jakoś nie bardzo. A wszystko to z okazji półrocznej "rocznicy"
  • 18 sierpnia 2010no i mamy pierwsze uczulenie. Przy okazji dowiedziałam się jak to wygląda bo ciągle nie byłam pewna czy to co jej wyskakuje na nosku to trądzik niemowlęcy czy uczulenie.To teraz wiem.Teraz trzeba określić na co to uczulenie.Czy na nowe mleko?Czy na kaszkę kukurydzianą z truskawkami?Czy na ro-coś tam ryżowe z czymś tam m.in pomidorami.Mam nadzieję, ze to nie mleko a stawiam na truskawki.
  • 12 sierpnia 2010O! już dwunasty. To za tydzień i dzień kończymy pół roku. Kończy się puszka z Bebilonem 1 i korci mnie strasznie zeby już kupić dwójkę. Tym bardziej, że Inka za mlekiem najwyraźniej nie przepada.I jakoś tak się samo zrobiło, ze zasypiamy już same. Ja tylko podchodzę kiedy zajęczy bo jej smoczek wypadł. A raczej sama go wyrzuciła.

katalogi

    Z brzucha wzięte w katalogu Gwiazdor Najlepsze Blogi Katalog blogów. Najlepsze blogi. Family BlogsBlogging My BlogCatalog Z Brzucha Wzięte Stronę monitoruje stat24