rss notki
mail
...
...
...

kolejne strony

tagi

28 maja 2010

.

pampersa

kategoria notki blog — Tagi: , — jamatka @ 15:47

20 maja 2010

A pani Michał gdzie studiuje?

a skąd ta pewność że studiuje?!

jak mnie wkurza ta bezrefleksyjna skłonność do podążania utartymi ścieżkami… że po maturze to choćby stanąć na głowie i wybrać beleco ale studia muszą być, bo inaczej zmarnowane życie już po grób, jak się ten jeden ząbek w trybiku wyłamie.
A mnie właśnie przeraża fakt, że wysyłając dziecko do zerówki ma się już plan pięćdziesięcioletni gotowy i przepis na to dziecko i zawartość jego głowy… ba! teraz to już w przedszkolu trzeba wiedzieć co się wydarzy za 50 lat, bo inaczej to stuprocentowa rodzicielska nieodpowiedzialność.

A ta twoja dziewczyna… to kim są jej rodzice?!

Joj… muszę czem prędzej kończyć tę skórkę ze złota, bo coraz lepsze tematy po głowie mi chodzą.
I nic dziwnego, skoro sypiamy już w zasadzie normalnie… dziś pierwsza pobudka od 20.00 była o 4.00, a potem po szóstej.

A Misiu nigdzie nie studiuje.
Misio w zeszły piątek przyszedł wcześniej z pracy w św.Janie, umył się, ubrał i wyszedł.
Jak przyszedł to powiedział tylko, że był właśnie na ogłoszeniu wyników konkursu, który oczywiście wygrał, za co ma opłacony kolejny rok nauki w szkole fotograficznej 5 tysięcy za semestr.
Tym samym sposobem w zeszłym roku do tej szkoły zaczął uczęszczać.
A studia?
Nie dziękuję.
W tym kraju nie ma dość dobrej uczelni jak dla mojego Misia :)

a ja się przenoszę dziś jednak na serwery cba.pl, bo łaskawie są już czynne, i chyba jednak najlepsze z tych oferujących za fri swoje podwoje.
Zatem mogą być chwilowe zakłócenia w odbiorze.

kategoria notki Zestaw Kina Domowego — Tagi: , — jamatka @ 09:16

19 maja 2010

cudowne rozmnożenie

jak se tak posprzątałam plus dezynfekcja z deratyzacją mój wirtualny świat, to w poczuciu absolutnej niewidzialności przez ostatni tydzień pozakładałam tyle blogów w różnych miejscach, że sama nie gdzie co i kiedy a przede wszystkim po co.
Taki syndrom wiewiórki się pojawił obok syndromu Feniksa, na zasadzie, że swój do swego i rude do rudego.

Ano właśnie.
Inka trzy miesiące kończy i wypadałoby jakoś zasygnalizować.

Bo niestety wszystko wskazuje na to, że też dziwnie ryszawy rośnie Aganiok jeden, bo i bezbarwna karnacja, nie wiedzieć po kim, i te włoski, niby czarniawe a jednak rude, czyli jakiś taki kasztan chyba.
I to cholera nie wiedzieć po kim, bo jak pamięcią sięgam, ja i Tatko nikogo rudego w rodzinie niet.
Bo że niebieskie oczka do dałoby się znaleźć i u jednej prababki i u mego ojca.

Z okazji jubileuszu trzymiesięcznego Dzidzia… potocznie zwana w domu DI Di Loczek z powodu centralnego loczka na czubku głowy i skrótu DD od Dzidzia Demolka, uraczyła nas nowym talentem.
Jako zapowiedź bezkompromisowego wkurwu w przypadku braku reakcji na dziecka chcemisie, Dzidzia wydaje z siebie takie cykliczne dźwięki… ni to chrząkanie ni to kaszel. Takie coś podobne to Eghm Eghm Eghm pewnego Brzęczyszczykiewicza z pewnego filmu wojennego.
I to Eghm Eghm naszej Dzidzi to nie przypadek tylko celowy przekaz.

I długo bym tak mogła ale ja tu wpadłam na chwilę podrzucić linka do takiego bloga co nic na nim nie mam tylko trzymam se linki rozmaite dla pamięci.
A że z pamięcią u mnie nie teges coraz bardziej, to też tu wrzucam tego linka do tego bloga bo im bardziej się zalinkuję tym większa jest szansa, że dotrę na miejsce, o którym właśnie se przypomnę, że jej mam.
Kiedyś.
A ponieważ właśnie zabieram się za format laptopa, to z odtworzeniem zakładek może być problem a taki pomysł mi przyszedł właśnie do głowy i on w tych zakładkach jest zalinkowany a zakładek zaraz nie będzie bo format i tego…

http://prostyprosiaczek.wordpress.com/

Hmmm… w ogóle zapomniałam, że zakładałam bloga o takim adresie. Wiedziałam, że te linki gdzieś kiedyś zbierałam ale że to był prostyprosiaczek`s blog to nigdy bym na to nie wpadła.

No i tego… właśnie dlatego nie należy teraz mej obecności blogowej traktować jak bloga bo to wszystko jest ale jakby nie było…
bo oficjalnie na wakacjach blogowych jestem, tylko czasem jak bujam nogą to łóżeczko to tak mi się coś zaklika.
O, obudziła się solenizantka.

kategoria notki Inka,blog — Tagi: , , — jamatka @ 10:18

18 maja 2010

miedzy kołem a kwadratem przyprostokątnych naprzeciw pierwiastka sześciennego

Jest taka ogromnie przydatna opcja w wordpressie co się nazywa importuj lub exportuj bloga.
Za jej pośrednictwem w dziecinnie łatwy i szybki sposób można wyeksportować swego bloga do pliku XML a potem zrobić z nim co się chce… odłożyć na półkę np coby przeczekał do lepszych czasów.
I ja o tej funkcji zawsze dobrze wiedziałam, tylko jakoś nie po drodze było mi jej użyć i z powodu owego zaniedbania całe pampersstory.pl poszło się je… se poszło sobie w pierony.
Teraz został mi tylko gugle rider, a i to co łaska, bo z rozpędu pozbyłam się też wszystkich kont gugle-mailowych.
Ostał mi się jedynie prosty prosiaczek.
Zatem teraz dla rozrywki pomiędzy trójkątami równobocznymi a stycznymi do okręgu na zmianę robię sobie skórkę do matkanieboska.pl i archiwizuję, archiwizuję ile wlezie i co się jeszcze da.

a jest tegooo… matko ile ja się w życiu naklikałam!

Biorąc pod uwagę, że GRO tego dobra poszło w kosmos na zawsze to normalnie… normalnie, nie wiem czego bardziej żałować. Czy pokasowanych wpisów czy czasu zmarnowanego na ich stworzenie.

Takie na przykład moje granie
chronologicznie układam od końca… a do początku jeszcze ho ho!
Ale czyta mi się miło, tylko niestety materiał graficzny i video, jaki tym postom towarzyszył nie przetrzymał zawieruchy cyklicznie nawiedzającej moje blogi, dlatego czasami wpisy mówią o czymś, czego nie widać.

N`ale od czegóż pamięć i wyobraźnia…

JA MANACHISA!

masa roboty mnie czeka… a potem podorabiać do wszystkiego skórki.

pampersstory.pl też się kiedyś swojej dawnej skórki doczeka, bo pliki są na dysku, tylko wpisy i komentarze się nie uchowały bo utknęły w bazie danych hostingu, którego już nie ma.

Przy okazji testuję darmowe hostingi.
Obie domeny .pl są postawione na jakiś dziwnych serwerach vooa.pl wyposażonych w interfejs Vista coś tam… bardzo wygodny i prosty w obsłudze… tzn interfejs prosty, bo hosting taki sobie i lubi się zacinać, jednak nie aż tak jak bliźniaczy darmowy-hosting.tk, którego absolutnie nie polecam.
Zaś manachisa.za.pl siedzi sobie na serwerach friko.pl i właśnie chyba tam poprzenoszę się z majdanem, sprawdzę tylko, jak tam jest z parkowaniem własnych domen.
Friko.pl polecam szczególnie dla takich pań mnie podobnych, co nie za bardzo halo w te klocki ale coś tam próbują dociec.
Szczególnie jak się ma ambicje powalczyć ze swojskim WordPressem, bo jest taka opcja, że automat instaluje nam wybrany system Jumla WordPress czy coś tam innego… lista jest długa.
Rejestracja przebiega prosto i szybko zatem dla samej próby “jak to się żyje na swoim” warto spróbować.

kategoria notki blog — Tagi: , , — jamatka @ 12:19

no co ty robisz?!

co ja tutaj robię o tej porze?

Zamartwiam się o moje dzieci.
Dziś od drugiej trzydzieści konkretnie się zamartwiam i właśnie straciłam nadzieję, że jednak zasnę…

A Inka to sobie śpiiiiiiiii . Ustala się ten rytm powoli. Trochę trudno wyczuć jak to jest z  rytmem dziennym ale noce przesypia od 7-8 wieczorem do 6-7 rano. Budzi się tylko na chwilę 1-2 razy w nocy na papu, ale sypia na tyle dobrze,  że ja powinnam równie dobrze też sypiać  -  tak jak to dane mi było przedwczoraj.

Jednak zamiast się wysypiać to się zamartwiam.

Wiele złego miałam kiedyś ochotę napisać o zespole szkół imienia URUNGA – czy jakoś tak – jednak coby nie gadać, dzięki nim dostąpiłam łaski zapomnienia o paranoi szkolnictwa publicznego.
No a teraz przyszło mi se przypomnieć z naddatkiem zaległości ostatniego półtora roku.

Dzisiejsze zamartwianie, a właściwie zażółcanie wątroby, dedykowane jest pani eM od polskiego, która napisała w pewnej opinii, że moje dziecko ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem.
Te inne głupoty wypisane w tym pisemku jakoś mnie nie ruszyły, przynajmniej nie tak jak Tatkę, ale tego jakoś strawić nie mogę.
Moje dziecko, co w wakacje łyknęło Podróże z Herodotem w dwa dni, bo wszystko inne w okolicy Bożestowskiej Huty zostało już pożarte do jednej literki, i kiedy nic innego niewyczytanego w domu nie ma, to zabiera się za artykuły z Polityki np o mikrofagach, zaś lektury szkolne zawsze ma wyczytane z wyprzedzeniem.

Heh…znam ja panią M od lat bo uczyła mego Misia, ale nic nie powiem, bo musimy jakoś to przeżyć. Jeszcze tylko te 1.5 roku.

Jak to rzekło wczoraj dziecko “ja bardzo lubię j. polski, wręcz uwielbiam, ale pani M tak to prowadzi, że można znienawidzić.”
Heh, szkoda gadać.

Tak czy owak, niedzielę spędziłam na samodokształcaniu, bo przerabialiśmy elektrykę na wczorajszą poprawkę, która oczywiście źle poszła bo jakżeby inaczej mogła pójść poprawka z elektryki.
Sama tego nie kumałam w podstawówce to teraz musiałam nadrobić braki , przynajmniej na tyle coby potem tłumaczyć, co autor chciał przez to powiedzieć.

Dowiedziałam się np że skonstruowano serwer napędzany 16 kartoflami dziennie i jak obstalować latarkę na cytrynie.

Takich to rzeczy uczą teraz na fizyce, zatem nic dziwnego, że  dzieciaki nie mogą się w tym połapać.

Pierdzenie Pitagorasa i odwrotność tego pierdzenia oraz wszelkie dowody na powyższe tudzież na wzór na wysokość trójkąta i inne takie atrakcje mam już w jednym palcu i dziś właśnie od rana będziemy te teorie sprawdzać w praktyce, bo jutro poprawa sprawdzianów.
Zatem edukuję się intensywnie.
Miałam jeszcze doznać oświecenia z kwasów i z soli, ale jak spojrzałam w tablicę Mendelejewa to zgłupiałam kompletnie.  Ledwie udało mi się przypomnieć i wytłumaczyć dlaczego ten Mg przyłącza dwa Cl  a nie jedno. Ale, że pierwiastki mają po kilka wartościowości to zapomniałam kompletnie. I te… walencyjne coś-tam.
Nic to… w wakacje będę musiała nadrobić bo w przyszłym roku to chyba chemia organiczna będzie, a z tym bez solidnych podstaw ani rusz.
Na szczęście, jak  tłumaczyłam dziecku te Pitagorasy i dalsze geometrie to i Tatko olśnienia dostąpił, zatem teraz i on wykłada, jak ja nie mam czasu.

I tak to.

A  co z pampersstory?

Ano nic już nie ma i  nic nie będzie ale o szczegółach wybuchu inną razą.
Bo tą razą pierdyknęło z nagła i na fest. Wydmuchało całe moje wirtualne jestestwo, że ledwie udało mi się wczoraj dostać do własnej domeny coby ten tu kikut odpalić.
Zresztą mam już następną, ale pisać niczego raczej w najbliższym czasie nie zamierzam, zabawiam się skórkami jedynie.

O… np pod adresem matkanieboska.pl

Bo wedle dowodu przeprowadzonego powyżej,  na więcej ni mom czasu a także ochoty.
Zarabiać na blogach owszem,  zamierzam, ale mam na to duuużo czasu bo póki co nie są to jeszcze te warunki, coby mnie mogły zainteresować.
Ale przyjdzie czas że będą, jestem pewna. I do tego właśnie powoli się przygotowuję.

Taaaa… bo co mam teraz pisać o Ince poza tym, że jest okej?  nie choruje… odpukać…  rośnie gada rozrabia a przede wszystkim śmieje się w głos i na okrągło no i miewa odpały.
Szalone dziecko jednym słowem.

Jednym słowem jest bosko!

Zatem czas zająć się tym naszym  ekscentrycznym geniuszem, bo skoro cały tutejszy świat zwraca się przeciwko niemu, to gdzieś musi mieć przystań…a  wtedy można się na ten świat wypiąć.
Korzystając z jego “gąbczastego” umysłu muszę go w wakacje zapisać na intensywny angielski, po wakacjach na dodatkowy niemiecki i na rosyjski, tu do byłego TPPRu na Długiej i niech ucieka dziecko z tego kraju najszybciej jak się da bo tu, tak wyjątkowe dzieci jak moje, skazane są na zagładę.

I nie tylko dzieci.

kategoria notki Zestaw Kina Domowego — Tagi: , , , — jamatka @ 06:21

dziennik

  • 22 sierpnia 2010wczoraj nareszcie wyrównaliśmy szczerbę w ewolucyjnym płocie i nadrobiliśmy braki.Nareszcie dziecko dokonało epokowego odkrycia, ze jak na chwilę przestanie machać tymi łapami to może wykorzystać je do podparcia podczas siedzenia. Tak nagle tego dokonało, podobnie jak nagle przypomniało sobie o obrotach z pleców na brzuszek… tylko w odwrotną stronę jakoś nie bardzo. A wszystko to z okazji półrocznej "rocznicy"
  • 18 sierpnia 2010no i mamy pierwsze uczulenie. Przy okazji dowiedziałam się jak to wygląda bo ciągle nie byłam pewna czy to co jej wyskakuje na nosku to trądzik niemowlęcy czy uczulenie.To teraz wiem.Teraz trzeba określić na co to uczulenie.Czy na nowe mleko?Czy na kaszkę kukurydzianą z truskawkami?Czy na ro-coś tam ryżowe z czymś tam m.in pomidorami.Mam nadzieję, ze to nie mleko a stawiam na truskawki.
  • 12 sierpnia 2010O! już dwunasty. To za tydzień i dzień kończymy pół roku. Kończy się puszka z Bebilonem 1 i korci mnie strasznie zeby już kupić dwójkę. Tym bardziej, że Inka za mlekiem najwyraźniej nie przepada.I jakoś tak się samo zrobiło, ze zasypiamy już same. Ja tylko podchodzę kiedy zajęczy bo jej smoczek wypadł. A raczej sama go wyrzuciła.

katalogi

    Z brzucha wzięte w katalogu Gwiazdor Najlepsze Blogi Katalog blogów. Najlepsze blogi. Family BlogsBlogging My BlogCatalog Z Brzucha Wzięte Stronę monitoruje stat24